BLOG BESTDRIVE

Używane opony cieszą się dużym powodzeniem, zwłaszcza komplety tańsze 2-3-krotnie od nowych opon. Choć w niektórych przypadkach nabywcy używanych opon są zadowoleni, to jednak równie często czują się oszukani. Jakie są zagrożenia?

 

Warto mieć świadomość, że gwarancja na opony nie dotyczy ich usterek mechanicznych i ta zasada dotyczy zarówno opon używanych jak i nowych. Jeżeli zatem kupicie komplet opon, otrzymacie je w paczce i okaże się, że jedna jest np. rozcięta z boku, to szanse na pozytywne rozpatrzenie reklamacji są w większości przypadków znikome. Pół biedy, jeśli usterkę zauważycie przed montażem; bardzo często usterki mechaniczne opon ujawniają się jednak dopiero po ich zamontowaniu na feldze – w niektórych wypadkach natychmiast po tym, a w innych (to się często zdarza w oponach zdjętych z samochodu powypadkowego) po przejechaniu kilkuset kilometrów, czasem tysiąca - dwóch. Usterki wewnętrznej struktury opony mają to do siebie, że są na oko niewidoczne, przynajmniej przez jakiś czas. Handlarz może nawet sprzedać komplet opon w dobrej wierze jako sprawne. Zgadnijcie, co powie, jeśli za 2 tygodnie wrócicie do niego z reklamacją, mówiąc, że na jednej gumie z boku pojawiło się wybrzuszenie i tej opony nie da się już wyważyć? Powie: zepsuliście, to macie problem! A teraz niech każdy odpowie na pytanie: jak duże jest ryzyko, że kupicie nowe opony z wewnętrznym uszkodzeniem spowodowanym np. uderzeniem w krawężnik? Bliskie zeru, prawda?

Najlepsze jest jednak to, że używane gumy w dobrym (przynajmniej na oko) stanie wcale nie są rozdawane za darmo. Często są one wyraźnie tańsze od nowych odpowiedników, a jednocześnie kosztują tyle samo lub prawie tyle samo co nowe opony nieco niższej klasy. Ja bym się nie zastanawiał: mając bardzo ograniczone środki na zakup nowych opon i nie mogąc w związku z tym oczekiwać produktu klasy premium, raczej wybrałbym nowe opony z niższej półki, a najlepiej – dobre, nowe opony, które już trochę poleżały w magazynie i w związku z tym oferowane są z upustem. To w ogóle charakterystyczna rzecz: kupując nowe opony, chcemy, by były one koniecznie wyprodukowane niedawno, najlepiej kilka tygodni temu, bo uważamy, że opony, które przeleżały rok czy dwa w magazynie są stare; jednocześnie, kupując używane, w ogóle już nie zwracamy uwagi na ten parametr. Tymczasem opony, które leżały w chłodnym, suchym i ciemnym miejscu choćby i trzy lata są nowe; opon raz założonych na koła, użytkowanych choćby krótko, ale potem trzymanych w przypadkowych warunkach za nowe uznać nie można! To, czy używane opony mają 5 czy 7 milimetrów bieżnika nie gwarantuje, że są one w pełni sprawne.

Typowe problemy, jakie miewają używane opony to: kłopot z wyważeniem (jeśli np. samochód więcej stał niż jeździł – wówczas opony mogą wyglądać prawie jak nowe, ale są właściwie bezużyteczne), usterki wewnętrznej struktury opony spowodowane uderzeniem w przeszkodę, wyząbkowanie bieżnika (dla amatora właściwe niezauważalna rzecz, fachowiec widzi to na pierwszy rzut oka); problemem takich opon jest „tylko” podwyższona hałaśliwość i skłonność do dalszego, nierównomiernego zużycia klocków bieżnika, wreszcie starość – na rynku opon używanych nie brakuje takich kompletów, które mają nawet po 10 lat, a trzeba zapłacić za nie np. 250 zł – to pieniądze stracone, bo tak stare, choćby i niezużyte opony już  nie nadają się do eksploatacji !

Rada: jeśli macie bardzo ograniczone środki, to zamiast rozglądać się wśród używanych opon klasy premium poszukajcie opon tańszych marek, ale nowych. Wówczas możecie liczyć przynajmniej na to, że kupicie produkt bezpieczny, pełnowartościowy i z całą pewnością sprawny technicznie!!!

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.

Tag: opony