BLOG BESTDRIVE

Większość starszych samochodów wyposażonych jest nie tylko w kontrolkę ostrzegającą o awarii układu chłodzenia, lecz także we wskaźnik temperatury silnika. Ze wskazań tego przyrządu często wynika, że ma miejsce przegrzewanie się silnika albo przynajmniej jego temperatura jest wyższa od optymalnej.

Przegrzewanie się silnika to jedna z częściej występujących usterek w starych samochodach. Wynika ona nie tylko z nagłych awarii osprzętu lecz także, a może przede wszystkim, z naturalnego zużycia niektórych elementów układu chłodzenia.

Jednym z elementów najczęściej obwinianych za przegrzewanie się silnika, choć nie zawsze słusznie, jest chłodnica. Faktycznie, jeśli właściciel auta ignorował konieczność okresowej wymiany płynu chłodniczego, rozpoczęły się w niej procesy utleniania kanałów wodnych i zmniejszenia ich przepustowości; jeszcze gorzej, jeżeli zamiast płynu ktoś dolewał wody do chłodnicy – wówczas odłożył się w niej kamień kotłowy. Być może jest ona po prostu brudna; w autach wyposażonych w dwie chłodnice (jedna od klimatyzacji, druga odpowiedzialna za chłodzenie silnika) pomiędzy chłodnicami gromadzi się piach i błoto, dopiero po zdjęciu osłon widać, że jedna trzecia powierzchni chłodnic nie pracuje – pełna wydajność układu chłodzenia (i klimatyzacji) wraca dopiero po wydmuchaniu zanieczyszczeń sprężonym powietrzem. Generalnie by wykluczyć problem z chłodnicą, trzeba ją bardzo dokładnie obejrzeć z zewnątrz, a jeśli wygląda na w pełni sprawną, wymienić płyn po wcześniejszym przepłukaniu układu specjalnym preparatem do czyszczenia chłodnic. Często jednak nawet wymiana chłodnicy na nową nie rozwiązuje problemu i dalej występuje przegrzewanie się silnika. Problem może bowiem równie dobrze dotyczyć wydajności wentylatora. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jeśli przegrzewanie się silnika nie występuje podczas płynnej jazdy, a jedynie podczas stania w korku.

W starszych autach wentylator chłodnicy silnika napędzany jest przez silnik za pośrednictwem sprzęgła wiskotycznego. Przed 2000 rokiem było to bardzo popularne rozwiązanie, które z czasem było zastępowane napędem elektrycznym. Problem w tym, że sprzęgło wiskotyczne to element, który po kilkunastu latach pracy jest przynajmniej częściowo zużyty; oznacza to, że wentylator się kręci, ale z mniejszą prędkością niż powinien – dla przeciętnego użytkownika jest to usterka absolutnie niezauważalna – przecież wentylator się kręci, prawda? Tymczasem właśnie od tego elementu – o ile nie widać wycieku płynu czy zabrudzenia chłodnicy – należy zacząć sprawdzanie, skąd się bierze przegrzewanie się silnika. W warsztacie testuje się sprawność „wiskozy”, porównując prędkość wentylatora w porównaniu do prędkości obrotowej silnika, w praktyce jednak doświadczony mechanik z łatwością ocenia działanie „wiskozy” albo na oko (po wyłączeniu gorącego silnika musi się zatrzymać niemal natychmiast) albo sprawdzając opór, jaki stawia wentylator tuż po wyłączeniu silnika. Na dobrą sprawę działanie tego elementu można ocenić... na słuch. Na szczęście zepsute sprzęgło wiskotyczne w większości aut wymienia się w kilka-kilkanaście minut.

Przegrzewanie się silnika może mieć też inne przyczyny: zapowietrzanie się układu, zablokowanie termostatu, usterka sterowania wentylatora elektrycznego (jeśli mamy w samochodzie to rozwiązanie), jednak są to usterki mogące wystąpić w każdym samochodzie. W starszym pojeździe najbardziej typowe awarie układu chłodzenia to brudna (lub nieszczelna) chłodnica i niedziałające dobrze sprzęgło wiskotyczne.

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.