BLOG BESTDRIVE

Akumulator trzeba wymienić najpóźniej wtedy, gdy pojawiają się problemy z uruchomieniem silnika spowodowanym zużyciem baterii. Najlepiej jednak wymienić go nieco wcześniej – by uniknąć konieczności pożyczania prądu czy wzywania pomocy drogowej. Stan baterii nierzadko można ocenić na podstawie zachowania auta, a potwierdzić za pomocą prostych narzędzi. Można też wykonać test warsztatowy, który powie nam, dokładniej, jaka jest sytuacja

To, że silnik niechętnie odpala, że rozrusznik słabo kręci, to może (najczęściej jest), ale nie musi być wina akumulatora. W przypadku starszych samochodów bez elektronicznych układów zarządzania energią łatwo to sprawdzić: należy zmierzyć upływ prądu na postoju i napięcie ładowania, a jeśli są w normie – wymienić akumulator. Jeżeli prąd ucieka w wyniku zwarcia w instalacji lub z powodu usterki jakiegoś odbiornika, trzeba tę usterkę usunąć, a następnie dać szansę akumulatorowi: z reguły takie awarie powodują jego stosunkowo szybkie zużycie, niemniej nie warto wymieniać go w ciemno. To samo dotyczy nieprawidłowego napięcia ładowania: należy usterkę naprawić, a baterii dać szansę. Akumulator można testować, ładując go do pełna, a następnie po pewnym czasie (przynajmniej kilkadziesiąt minut) zmierzyć napięcie na jego zaciskach. Są to jednak sposoby dalece niedoskonałe. Podobnie korzystanie z tzw. „magicznego” czy też „kociego” oczka w akumulatorze daje tylko zgrubne pojęcie o stanie naładowania i zużycia baterii: oczko reaguje na doładowanie i rozładowanie akumulatora z dużym opóźnieniem, może też być zielone i wskazywać na jego dobry stan, podczas gdy jest on już poważnie zużyty czy wręcz uszkodzony.

Jest o wiele pewniejszy sposób sprawdzania kondycji baterii: to pomiar za pomocą elektronicznych testerów warsztatowych. Urządzenia te wykonują test polegający na chwilowym, trwającym mniej niż sekundę obciążeniu akumulatora wysokim prądem (np. 150 A – obciążenie generowane przez miernik zależy od pojemności akumulatora) i pomiarze zmiany napięcia spowodowanej tym obciążeniem. Na tej podstawie urządzenia, stosując różne algorytmy, szacują prąd rozruchowy baterii i jej procentową sprawność. Test jest dalece bardziej miarodajny niż po prostu pomiar napięcia na zaciskach, niemniej może być obarczony błędem. Błąd pojawia się, gdy pomiar odbywa się na rozładowanym akumulatorze – wówczas niemal na pewno tester stwierdzi jego głębokie zużycie. Nie powinno się także wykonywać pomiarów w skrajnie wysokich (powyżej 30 st. Celsjusza albo poniżej zera stopni; w ogóle temperatura to czynnik kluczowy, należy go brać pod uwagę, interpretując wskazania testera). Test nie powinien być wykonywany także bezpośrednio po naładowaniu baterii albo po jej dużym obciążeniu.

Jakkolwiek warsztatowe testery akumulatorów nie są w stu procentach precyzyjne, to ich precyzja jest z reguły wystarczająca: jeśli mamy problemy z uruchamianiem silnika, akumulator jest doładowany, a wynik testu obciążeniowego wskazuje np. na 30-procentową sprawność baterii, sprawa jest jasna. Jeśli akumulator okazuje się nadspodziewanie dobry, a rozrusznik kręci z oporem, warto sprawdzić kondycję rozrusznika.

Warto wiedzieć, że w nowoczesnych samochodach wyposażonych w systemy elektronicznego zarządzania energią czy układy odzyskiwania energii jakiekolwiek pomiary napięcia ładowania czy też upływu na postoju za pomocą zwykłego multimetru są skazane na niepowodzenie, na pewno wprowadzą nas w błąd. To dlatego, że w takich pojazdach napięcie ładowania nieustannie się zmienia, pobór prądu może występować nawet po długim czasie od wyłączenia silnika, zaś alternator, gdy prąd nie jest potrzebny, nie ładuje akumulatora wcale, ale też nie stawia oporu silnikowi. Takie auta diagnozuje się za pomocą komputera warsztatowego.

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.