BLOG BESTDRIVE

Charakterystyczne głośne piski dochodzące spod maski pojawiające się głównie po uruchomieniu silnika, ale także podczas jazdy w deszczu już rozgrzanym autem, są zwykle spowodowane przez ślizgający się pasek napędzający osprzęt silnika. Można z tym jeździć, ale tylko do czasu

Stosowane dawniej paski klinowe zostały wyparte przez paski wielorowkowe dostosowane do znacznie większych obciążeń. Akustyczne objawy zużycia pasków nie zmieniły się jednak: to głośny, z reguły krótkotrwały pisk pojawiający się w warunkach zwiększonego obciążenia zużytego paska. Może pojawiać się też cichutkie stałe popiskiwanie podczas pracy silnika na wolnych obrotach.

Teoretycznie pośpiechu nie ma: pęknięcie paska napędu osprzętu (nie mylić z paskiem napędu rozrządu, który nie piszczy) nie powoduje zderzenia się tłoków z zaworami i zniszczenia silnika. Problemy tego typu zdarzają się tylko sporadycznie w wybranych silnikach, w których pękające paski osprzętu dostają się pod obudowę paska rozrządu, powodując jego zerwanie i rozległe szkody w silniku. Zerwany pasek osprzętu powoduje zazwyczaj jedynie to, że przestają działać urządzenia, które ten pasek napędza. Mogą to być: wspomaganie kierownicy, alternator, kompresor klimatyzacji, pompa wody. Bez wspomagania kierownicy od biedy da się jechać, bez ładowania akumulatora też, choć na ograniczonym dystansie (jeśli w dzień, gdy można wyłączyć światła – nawet kilkadziesiąt kilometrów), bez klimatyzacji można jechać tak daleko, jak się chce. Gorzej, jeśli paskiem osprzętu napędzana jest pompa wody (może być jednak napędzana paskiem rozrządu – w różnych autach różnie to wygląda) – wtedy jazda jest wykluczona. W ogóle jeśli pasek osprzętu napędza pompę wody, warto jego stanem interesować się szczególnie – ślizganie się paska wiąże się z pogorszonym chłodzeniem jednostki.

Reasumując: stanem paska osprzętu nie trzeba się interesować aż tak jak paskiem rozrządu, przynajmniej w większości samochodów, gdyż w najgorszym wypadku będziemy musieli szukać warsztatu w promieniu kilku-kilkunastu kilometrów. Ponieważ jednak pasek nie jest rzeczą bardzo drogą, sensowna jest jego wymiana najpóźniej, gdy zaczyna piszczeć.

Pasek może piszczeć z powodu wadliwej pracy napinacza, jednak najczęściej dlatego, że jest zużyty. A skąd w ogóle pewność, że piszczy pasek? Łatwo się przekonać: wylejcie na piszczący pasek odrobinę wody: natychmiast zmieni się jego dźwięk albo nawet na chwilę ucichnie. Niestety, tylko na chwilę.

Jeśli piszczy pasek, a mamy ręcznie regulowany napinacz, pojawia się pokusa, by go dociągnąć. Choć taka operacja faktycznie uciszy pasek natychmiast i to na dłuższy czas, jest to bardzo zły pomysł, najgorszy, na jaki można wpaść. Łożyska elementów osprzętu narażone na zwiększone obciążenie zużyją się w błyskawicznym tempie: grozi nam naprawa alternatora, kompresora, napinacza paska...

Skoro jesteśmy przy napinaczu: zlecając wymianę paska, warto wymienić także jego napinacz, nawet jeśli wydaje się sprawny. Powrót do tego tematu np. za pół roku to strata pieniędzy – w wielu autach demontaż i montaż paska kosztuje więcej niż sam pasek czy jego napinacz – w przypadku większości aut nie są to drogie rzeczy.

Czy można pasek wymienić samodzielnie? Można, lecz jest to w wielu autach czynność dosyć uciążliwa, zwłaszcza jeśli nie mamy dostępu do podnośnika lub kanału. Ze względu na słaby dostęp w wielu samochodach najłatwiej wymienić pasek po zdjęciu osłony silnika – od dołu.

 

 

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.

Tag: pasek