BLOG BESTDRIVE

Czyszczenie wtryskiwaczy za pomocą chemii podawanej wraz z paliwem ma szanse dać jakieś rezultaty, choć decydujące może okazać się odpowiednie stężenie środka. W przypadku preparatów dodawanych do paliwa może ono być zbyt małe, by pomóc w trudnych przypadkach.

Preparaty czyszczące do silników diesla składają się – w największym uproszczeniu – z oczyszczonej nafty i rozpuszczalników. Jeśli taki preparat rozpuszczony w paliwie podamy do układu wtryskowego podczas pracy silnika, to zacznie się czyszczenie wtryskiwaczy i przy okazji komór spalania.. Ważne jednak, by preparat nie zaszkodził. Jeśli do 50 litrów oleju napędowego dodamy substancję czyszczącą, to układ wtryskowy będzie miał z nią kontakt przez co najmniej kilkaset kilometrów, i to pod różnym, czasem ekstremalnym obciążeniem wynikającym z warunków ruchu drogowego i temperamentu kierowcy. Gdyby stężenie preparatu było na tyle duże, by mogło być bardzo skuteczne, taka operacja mogłaby mieć istotne skutki uboczne. Dlatego ilości substancji czyszczących, rozpuszczalników zawartych w preparatach dodawanych do paliwa, jest niewielka. Preparaty tego typu pomagają, pomału coś tam czyszczą, ale nie łudźmy się: nie zauważymy różnicy w pracy silnika po jednokrotnym zastosowaniu preparatu.

Niektórzy producenci chemii dodawanej do paliwa mają inny pomysł: zalecają, by całą dawkę preparatu dodawać do niemal pustego zbiornika i przejeżdżać na takiej mieszance krótki dystans albo wręcz po dodaniu preparatu pozwalać tylko silnikowi pracować kilkanaście minut na biegu jałowym, a następnie zatankować do pełna. To ma sens: czyszczenie wtryskiwaczy odbywa się intensywnie przez krótki czas, a potem preparat się rozrzedza na tyle, by nie zaszkodził przy dłuższym kontakcie z elementami silnika i układu paliwowego. Tyle, że rozsądny producent chemii musi brać pod uwagę, że środek ten będzie stosował nie profesjonalista, a zwykły kierowca, amator. Nie można zastosować zbyt mocnej dawki preparatu czyszczącego, chodzi o to by minimalizować ryzyko.

Środki warsztatowe podaje się do silnika albo za pomocą specjalnego urządzenia, po rozpięciu układu paliwowego, albo z puszki z preparatem (niemożliwe w przypadku nowoczesnych układów wtryskowych, które w takiej sytuacji natychmiast uległyby zapowietrzeniu). Dobrze wykonana usługa zawsze przynosi efekt w postaci wyczyszczonych wtryskiwaczy paliwa. Czy to jednak pomoże pozbyć się niepokojących objawów w postaci np. nadmiernego dymienia? To zależy, czy problemem jest zanieczyszczenie wtryskiwaczy, czy też ich zużycie. Jeśli wtryskiwacze przelewają, to żadne czyszczenie im nie pomoże, chyba że na krótką chwilę (to, czy przelewają, akurat łatwo sprawdzić).

Nie mam nic przeciwko dodatkom czyszczącym dodawanym do baku auta, jednak korzyści z ich stosowania są niewielkie, w zasadzie należałoby je stosować regularnie, by uzyskać wymierny efekt. Czyszczenie warsztatowe to co innego – przy okazji można sprawdzić, czy operacja jakkolwiek pomogła, odczytując za pomocą komputera diagnostycznego, jak zmieniły się korekty wtrysków po zastosowaniu procedury czyszczenia wtryskiwaczy. Przynajmniej od razu widać: pomogło albo nie. Praktyka jednak jest bezlitosna: jeśli właściciel auta z silnikiem Diesla jedzie do warsztatu na czyszczenie wtryskiwaczy, bo samochód już ledwo jedzie, to niemal na pewno czyszczenie nie pomoże i skończy się to regeneracją wtryskiwaczy, a może i pompy wysokiego ciśnienia. Jak coś jest zużyte, to mycie tego nie uleczy.

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.