BLOG BESTDRIVE

Amortyzatory są zużyte, gdy maleje ich siła tłumienia i nie zapewniają już wystarczającej przyczepności kół do nawierzchni z powodu „rozbujania” samochodu na nierównościach. Pomimo, że urządzenia do pomiaru skuteczności tłumienia są bardzo rozpowszechnione, precyzyjne stwierdzenie, czy amortyzatory są zużyte, wcale nie jest łatwe.

 

To, co kwalifikuje amortyzatory do bezwzględnej wymiany, to wycieki oleju (wyciek oleju z jednego amortyzatora oznacza konieczność wymiany amortyzatorów z lewej i prawej strony), luz przy mocowaniu spowodowany uszkodzeniem obudowy amortyzatora lub niewymiennego elementu mocowania, a także wszelkie pęknięcia czy inne mechaniczne usterki.

Nieco trudniej stwierdzić, czy amortyzatory są zużyte, jeśli nic z nich nie cieknie i nie noszą one śladów uszkodzeń mechanicznych, a jedynie wiadomo, że są stare i mają za sobą duży przebieg. Niestety, przebieg nie jest dobrym wyznacznikiem zużycia, bardzo wiele zależy od jakości dróg, a także od tego, jak obciążamy samochód (nawet jednorazowe solidne przeciążenie auta, gdy np. przewozimy w bagażniku kilkaset kg glazury) może uszkodzić amortyzatory.

Do warsztatowego pomiaru sprawności amortyzatorów używane są urządzenia, które wymuszają drgania elementów układu jezdnego, przy czym urządzenia te wykorzystują różne metody w celu stwierdzenia, czy amortyzatory są zużyte. Jednym ze sposobów jest wprawienie kół w drgania o określonej częstotliwości, a następnie pomiar zmieniającej się amplitudy drgań pod wpływem działania amortyzatorów. Jeśli zmieniająca się amplituda drgań mieści się w normie producenta samochodu, amortyzatory uznaje się za sprawne. Drugi sposób również opiera się na wymuszeniu drgań układu jezdnego, przy czym do pamięci urządzenia nie wprowadza się wartości charakterystycznych dla danego modelu auta, a jedynie urządzenie oblicza skuteczność tłumienia na podstawie przylegania kół do drgającej płyty, podając wynik w procentach. Ta metoda, stosowana zresztą bardzo często, bywa powodem licznych nieporozumień i niepotrzebnej wymiany amortyzatorów, wynik bowiem nigdy nie jest 100-procentowy, rzadko zdarza się też wynik na poziomie choćby 70 proc. Gdyby maszyna podała wynik „100 proc.”, oznaczałoby to, że... koło jest przyspawane do nadwozia...

Co do zasady więc określa się przedziały, które pozwalają ocenić skuteczność tłumienia jako dostateczną (powyżej 20 a poniżej 40 proc.), dobrą (powyżej 40, a poniżej 60 proc.) lub bardzo dobrą (pow. 60 proc.). Są jednak i takie auta, które wyjeżdżając z fabryki osiągają wynik na poziomie 30 proc. i mniej (szczególnie dotyczy to tylnej osi) i... jest to normalne, auto prowadzi się bezpiecznie, jest bowiem sprawne. Są przypadki wymiany prawie nowych amortyzatorów na gwarancji tylko dlatego, że właściciel auta przyniósł do serwisu dilerskiego „negatywny” wynik testu amortyzatorów, a w serwisie został on (również) niewłaściwie zinterpretowany. Teraz pozostaje sobie wyobrazić minę klienta, który natychmiast po wymianie amortyzatorów udaje się na test do niezależnego warsztatu i znów wychodzi, że amortyzatory są zużyte...

Częstym błędem jest też badanie skuteczności amortyzatorów bez uprzedniego skontrolowania ciśnienia w kołach. A to podstawa: nawet jeśli amortyzatory są zużyte, to po obniżeniu ciśnienia w kołach wynik pomiaru może być pozytywny! 

Czy to oznacza, że testowanie amortyzatorów metodą drgań wymuszonych jest bez sensu? Nie – ale trzeba umieć interpretować wynik.

Tymczasem doświadczony kierowca czasem i bez testu wyczuwa, że jego auto na nierównościach buja się bardziej niż powinno. W takiej sytuacji można z dużą pewnością stwierdzić, że amortyzatory są zużyte. Podobnie, jeśli ruch karoserii auta po silnym naciśnięciu na postoju nie zostaje wytłumiony w ciągu 2-3 ruchów, to oznacza to zwykle, że amortyzatory są zużyte, i to bardzo.

Na szczęście, jeśli regularnie serwisujemy auto, mechanik nie powinien przeoczyć wycieków oleju z amortyzatorów, które nie pozostawiają wątpliwości: trzeba je wymienić!

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.