BLOG BESTDRIVE

Większość klientów sklepów oponiarskich, zarówno stacjonarnych jak i internetowych, chciałaby kupić opony wyprodukowane możliwie niedawno, najlepiej przed tygodniem. Ten fakt można wykorzystać i sporo zaoszczędzić.

 

Odkąd kierowcy nauczyli się odczytywać datę produkcji opony („datę” to może za wiele powiedziane, z kodu na boku opony można dowiedzieć się, w którym tygodniu jakiego roku opona opuściła taśmę produkcyjną), chcą kupować nie tylko nieużywane opony, lecz także całkowicie nowe. Przez „nowe” rozumiemy takie, które trafiły do sklepu prosto z fabryki. Doszło do tego, że niektóre sklepy internetowe przy każdej ofercie podają, kiedy sprzedawane opony opuściły fabrykę, a jeśli opony maja rok lub dwa, to zwykle ich cena jest już wyraźnie niższa niż opon wyprodukowanych np. przed miesiącem. Z technicznego punktu widzenia to absurd, ale rynek rządzi się swoimi prawami i trudno to zmienić.

Tymczasem nieużywane opony są nowe niezależnie od tego, czy w magazynie przeleżą miesiąc czy rok. Może się nawet zdarzyć, że jakiś model opony w ogóle nie występuje jako „całkiem nowy”, gdyż produkcja na kolejny sezon rozpoczęła się np. wiosną poprzedniego roku i zakończyła jesienią. Logistyka rządzi się swoimi prawami: zanim wyprodukuje się odpowiednią ilość opon, rozprowadzi po hurtowniach a potem sprzeda sklepom i wulkanizatorom, mijają tygodnie i miesiące. A jeśli pogoda spłata figla i spowoduje opóźnienie lub masowe rezygnacje z zakupów opon (co często dzieje się w przypadku zimówek), to opony leżą w magazynie i czekają do kolejnego sezonu. Dla końcowego klienta nie powinno to mieć znaczenia – nieużywane opony wyjęte z magazynu nowe są i basta!

Warto wiedzieć, że to, co najbardziej niszczy opony, to bezpośrednie działanie słońca, co jednak nie ma miejsca w magazynie, który zwykle jest pozbawiony nawet okien. Nieużywane opony są zresztą zazwyczaj dodatkowo zabezpieczone chemicznie przed starzeniem na wypadek, gdyby miały spędzić w magazynie czy w gorszych warunkach dłuższy czas. Jestem zdania, że nawet 3-letnie leżakowanie nie szkodzi oponom na tyle, by zmniejszyć ich wartość, a jedyny praktyczny mankament kupna „starych” opon jest taki, że jeśli dodatkowo ten model dostępny jest na rynku od dłuższego czasu, może się zdarzyć, że niedługo zostanie zastąpiony przez nowszy model. Gdybyśmy zaś uszkodzili jedna oponę, będzie trudniej zdobyć taką samą na wymianę, może nawet trzeba będzie kupić dwie. Te problemy występują jednak marginalnie.

Wystarczy zdać sobie sprawę z faktu, że nieużywane opony przechowywane w prywatnym garażu często w warunkach dalece nieoptymalnych (bardzo zimno, bardzo ciepło, itp.), właściwie się nie zużywają. Co innego, gdyby leżały na otwartym terenie albo nieprawidłowo ułożone (np. jedna na drugiej) – w takich warunkach zużycie postępuje szybko i jest widoczne gołym okiem w postaci mikropęknięć i wyraźnej chropowatości powierzchni opony (przechowywanie nie pod dachem) albo odkształceń (nieprawidłowe ułożenie). To jednak w magazynie wydarzyć się nie może, kiepskie warunki w praktyce zdarzają się tylko w transporcie do sklepu lub klienta docelowego, ale trwa to krótko i nie powoduje uszkodzeń.

Tak więc jeśli widzę w sklepie przecenę rzędu 20 czy 30 procent tylko z tego powodu, że nieużywane opony mają kilkanaście miesięcy czy choćby nawet 3 lata (wówczas przeceny bywają nawet wyższe), to traktuję to jako dobrą okazję. Niech inni zaprzątają swoją uwagę kodem z tygodniem produkcji i płacą więcej, ja wolę zapłacić mniej za towar, którego użyteczność jest identyczna.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Komentarze:

Poniżej kilka słów z instytutu badań opon w Poznaniu. Radio kierowców W Ośrodku Badawczo-Rozwojowego Przemysłu Oponiarskiego Stomil w Poznaniu Jerzego Warszczyńskiego. Opony bez daty ważności? Środa, 24 lutego 2010 Roczne, czy nawet kilkuletnie nieużywane opony, przechowywane w odpowiednich magazynach, nie zmieniają swoich właściwości i są tak samo wartościowe, jak wyprodukowane w danym roku - wynika z badań zaprezentowanych w środę w Poznaniu. Rok magazynowania opon ma taki wpływ na ich starzenie się, jak trzy tygodnie normalnego użytkowania. Według kierownika laboratorium ogumienia Ośrodku Badawczo-Rozwojowego Przemysłu Oponiarskiego Stomil w Poznaniu Jerzego Warszczyńskiego, dotyczy to jedynie produktów najwyższej jakości. Warszczyński podkreślił, że badania przeprowadzone przez różne organizacje testujące ogumienie wykazały brak zmian w wytrzymałości opon nowych i magazynowanych przez trzy lata. Nie stwierdziły też istotnych zmian w osiągach na śniegu i mokrej nawierzchni. Zaznaczył jednak, że dotyczy to produktów przechowywanych w optymalnych warunkach. "Polska norma dopuszcza przechowywanie opon do trzech lat w odpowiednich warunkach: określonej temperaturze, czy wilgotności. Dużo zależy też od gumy, z której wykonano produkt. Dobra opona, w której zastosowano odpowiednie technologie, może być śmiało przechowywana przez trzy lata" - powiedział PAP Warszczyński. Jak dodał, na proces starzenia się opon wpływ mają takie czynniki jak promieniowanie UV, wilgotność, temperatura, a także woda, sól, światło, chemikalia, oleje, smary, i benzyny. "Do tej pory klienci często odmawiali zakupu rocznych, czy dwuletnich opon. Tymczasem według badań opona w magazynie starzeje się 17 razy wolniej niż w użytkowaniu. Rok magazynowania ma taki wpływ na oponę jak trzy tygodnie użytkowania. Nie bierzemy pod uwagę takich zdarzeń jak uderzenia w krawężniki, przeciążenia, przegrzania - to wszystko też ma wpływ na zniszczenie opony" - powiedział PAP Tomasz Młodawski, manager produktu Michelin Polska. Jak dodał, badania były prowadzone także na oponach wyprodukowanych 4 lub 5 lat wcześniej. Pod względem wytrzymałości opony nie stwierdzono między nową a pięcioletnią oponą żadnej różnicy. Według specjalistów, należy co roku kontrolować stan opon, a po maksymalnie 10 latach od daty produkcji wymienić je bez względu na wysokość bieżnika. (PAP) Kolorowe kropki na boku opony – techniczne oznaczenie producenta. Powstające z reguły w ramach współpracy producenta opon z producentem pojazdów i złożonym przez niego zamówieniem na opony. Opony oznaczone kropkami są produktami przeznaczonymi z reguły na tzw. „pierwszy montaż”. Przy współpracy z producentem felg oznacza się w ten sposób na oponie najlżejszy lub najcięższy punkt opony. Urządzenia automatycznie montujące opony na felgi odczytują kropkę aby najdogodniej umieścić oponę na obręczy. Z punktu widzenia serwisanta montującego opony i użytkownika umiejscowienie kropki nie ma znaczenia. Opona bez kropki jest identycznym produktem, jak taka sama opona z kropką.

dodany przez Piotr Jędrzejewski, 29-03-2016 12:04:42