BLOG BESTDRIVE

Układy klimatyzacji we współczesnych autach nie należą do szczególnie trwałych i niezawodnych. Jeśli w kilkuletnim samochodzie klimatyzacja słabo chłodzi, to zapewne nie dlatego, że tak było zawsze i tak ma być, tylko dlatego, że trzeba w tym układzie coś poprawić lub naprawić.

 

Ilekroć słyszę, że klimatyzacja słabo chłodzi, sugeruję zacząć od rzeczy najprostszych, choć niekoniecznie najbardziej oczywistych. Zacznijmy więc od kontroli i (zazwyczaj) wymiany filtra kabinowego. Filtr kabinowy, którego nie wymienialiśmy przez dwa lata lub dłużej, skutecznie ogranicza dopływ powietrza do wnętrza samochodu. Dotyczy to zarówno ciepłego powietrza, na którym zależy nam zimą, jak i chłodnego, na które liczymy po włączeniu klimatyzacji latem. Filtr kabinowy nie jest wieczny i zdarza się, że już po kilku miesiącach stanowi barierę dla przepływu powietrza. Filtr kabinowy zużywa się szybciej, jeśli auto jeździ w zapylonych warunkach i szybciej, jeśli jest to filtr węglowy. Również jakość filtra ma znaczenie – lepsze filtry przyjmują znacznie więcej zanieczyszczeń, zanim się zatykają i powodują, że klimatyzacja słabo chłodzi.

Kolejna dość oczywista przyczyna tego, ze klimatyzacja słabo chłodzi, to znaczący ubytek czynnika chłodniczego. Jeśli znaczący ubytek (rzędu 200-300 gram) pojawia się np. w ciągu roku po napełnieniu klimatyzacji, to prawdopodobnie mamy do czynienia z nieszczelnością, którą trzeba zlokalizować i usunąć. Ubytki rzędu kilkudziesięciu gram czynnika rocznie są naturalne i jeśli mamy z czymś takim do czynienia, zazwyczaj wystarczy klimatyzację „nabić”.

Klimatyzacja słabo chłodzi także za sprawą zabrudzenia lub zniszczenia chłodnicy klimatyzacji. Jeśli element ten jest np. zaolejony, to gorzej odprowadza ciepło, a klimatyzacja słabo chłodzi, choć kompresor i inne elementy działają prawidłowo. Do zniszczenia chłodnicy (wcale nie musi to oznaczać rozszczelnienia) najczęściej dochodzi, gdy jeździmy szybko po kamienistych albo żwirowych drogach, albo w wyniku mycia przedniej części auta myjką ciśnieniową ze zbyt bliskiej odległości. Uwierzcie: nowoczesne chłodnice są wykonane z naprawdę cienkiej blaszki aluminiowej, niewiele trzeba, by pozaginać jej lamelki i sprawić, że nie będzie ona już spełniać swojego zadania.

O ile wymiana filtra kabinowego czy podłączenie klimatyzacji pod aparat do jej obsługi i uzupełnienie czynnika to operacje zazwyczaj kilkunasto-kilkudziesięciominutowe i w większości przypadków niedrogie (wyższe rachunki wiążą się z uzupełnianiem czynnika R1234yf), to już wymiana chłodnicy czy usuwanie nieszczelności wiążą się z koniecznością wymiany także osuszacza, co już wychodzi nieco drożej, ale taka rozbudowana operacja zawsze rozwiązuje problem tego, że klimatyzacja słabo chłodzi. I tak zresztą wychodzi taniej niż naprawa usterek, które pojawiają się po długotrwałym korzystaniu z na pół pustej klimatyzacji czy też po długotrwałej bezczynności tego układu.

I jeszcze jedno: w związku ze zmianami przepisów niedozwolone jest już nabijanie klimatyzacji, która jest nieszczelna, prawie szczelna lub niesprawdzona pod kątem szczelności. Klimatyzację najpierw sprawdzamy, potem napełniamy.

 

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.