BLOG BESTDRIVE

Producent każdego auta podaje w instrukcji, jak często należy wymieniać filtr powietrza. Zalecenia te jednak należy traktować wyłącznie orientacyjnie, gdyż w zależności od warunków jazdy i pory roku filtr powietrza wytrzyma krócej lub dłużej.

 Pomijając szczegółowe wyliczenia powiem, że do spalenia litra benzyny silnik musi zużyć prawie 9,5 metra sześciennego powietrza. Trudno to sobie wyobrazić, spróbujmy więc inaczej: spaliny, które wylatują z rury wydechowej (z jaką prędkością, każdy może sam sprawdzić, podstawiając dłoń pod rurę wydechową) składają się głównie z powietrza zassanego przez silnik. Jest tego dużo, nie ma wątpliwości. Całe powietrze, zanim trafi do silnika, musi zostać przefiltrowane. Gdybyśmy wyjęli filtr powietrza, zawarte w nim pyłki roślin, pył drogowy, drobinki piasku i inne zanieczyszczenia trafiłyby w całości do komór spalania. Większe i twardsze drobinki pyłu szybko porysowałyby tuleje cylindrowe, działając jak papier ścierny; lżejsze (np. pyłki roślin), zatrzymałyby się prawdopodobnie na druciku przepływomierza, spalając się na nim i doprowadzając do jego uszkodzenia; przy optymistycznym założeniu, że silnik zasysałby w miarę czyste powietrze z drobinkami bardzo małej wielkości, to, co z czasem sprawia, że początkowo jasny filtr powietrza staje się czarny, trafiłoby do komór spalania i częściowo do miski olejowej. Nikogo nie trzeba przekonywać, że nie zrobiłoby to silnikowi dobrze.

Gdybyśmy filtr powietrza zostawili na swoim miejscu, ale zrezygnowali z jego wymiany, z czasem zacząłby stawiać coraz większy opór przepływającemu powietrzu. Filtr powietrza, jak każdy filtr, w miarę upływu czasu zapełnia się i zatyka. To tak jak z filtrem kabinowym – jeśli go nie wymienimy, do kabiny trafia za mało powietrza i zaczynają parować szyby. Filtry te działają na tej samej zasadzie, tylko że filtr powietrza silnika musi przefiltrować znacznie więcej powietrza niż kabinowy. W każdym razie zapełniony filtr powietrza ogranicza osiągi silnika, w ekstremalnej sytuacji może wywołać zapalenie się kontrolki check engine.

Jeżeli filtr powietrza zgodnie z zaleceniem producenta samochodu należy wymieniać co np. 30 tys. km, to można przyjąć, że producent przyjął średnie warunki eksploatacji i dodał pewien margines błędu. Oznacza to, że w niezapylonych warunkach, na utwardzonych drogach, np. autostradach, filtr może wytrzymać do chwili granicznego zapełnienia nawet dwa razy dłużej. Ale w aucie użytkowanym na drogach nieutwardzonych nawet 2-3 razy mniej niż przewiduje norma - szczególnie latem! W takich warunkach do filtra warto zajrzeć nawet pomiędzy przeglądami – czy to samodzielnie, czy przy okazji wizyty w warsztacie. Warto mieć pod ręką na wszelki wypadek nowy filtr i najlepiej nie byle jaki – lepsze filtry mają znacznie większą zdolność pochłaniania zanieczyszczeń (czyli wystarczą na dłużej), a także wyższą skuteczność filtracji. Zwykle jednak mechanik łatwo może ocenić na oko: czy filtr powietrza jeszcze się nadaje do użytku, czy już nie. Przy okazji, gdybyście wymieniali filtr powietrza samodzielnie, radzę przygotować odkurzacz: jeśli przy wyjmowaniu filtra (szczególnie mocno zapełnionego i szczególnie niskiej jakości) do obudowy wysypie się trochę pyłu czy piasku, należy obudowę starannie oczyścić, odkurzyć. W przeciwnym razie być może wcale nie będziemy musieli długo czekać na tzw. przyspieszone zużycie silnika, gdyż pojawia się ryzyko natychmiastowego uszkodzenia przepływomierza, który umieszczony jest zawsze za filtrem. Dzieje się to nadspodziewanie często właśnie po wymianie starego i bardzo zapełnionego filtra powietrza. Przypadek? Nie sądzę!

 

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.