Diagnostyka

2016.11.17

Czy można samodzielnie wymienić palniki ksenonowe?

W wielu autach wymiana palników ksenonowych jest niezwykle podobna do wymiany zwykłych żarówek halogenowych. A jednak samodzielna wymiana nie w każdych warunkach jest możliwa.

Palniki ksenonowe mocowane są w reflektorze podobnie jak żarówki: albo za pośrednictwem dodatkowej oprawki-przejściówki, którą w celu wyjęcia wraz z palnikiem obraca się o ćwierć obrotu i wyjmuje z reflektora, albo za pomocą sprężynki, albo po prostu przez ustawienie w odpowiedniej pozycji i obrócenie o 30-45 stopni w celu wyjęcia, a dociśnięcie i obrócenie w przeciwną stronę w celu zamocowania. Niby proste.

Palnik ksenonowy zasilany jest jednak wysokim napięciem – prąd nie jest duży, ale ma napięcie mierzone w tysiącach voltów. Co więcej, nie wystarczy wyłączyć świateł, by być pewnym, że nie „popieści” nas prąd lub też że nie zrobimy zwarcia. By mieć pewność, że palniki ksenonowe wymienimy bezpiecznie, musimy odłączyć akumulator.

Warto wiedzieć, że palniki ksenonowe w zależności od typu mają zintegrowany zapłonnik (np. D1S, D1R) albo też współpracują z zapłonnikiem zewnętrznym, który jest umocowany do palnika (np. D2S, D2R); wówczas najpierw trzeba zdjąć zapłonnik poprzez obrócenie go o kawałek obrotu w odpowiednią stronę – w tym momencie nie należy się dziwić, jeśli wypadnie z niego wtyczka zasilająca; To jest tak zbudowane, że wtyczka trzyma się zapłonnika (i da się do niego podłączyć) tylko wtedy, gdy jest on umocowany w prawidłowej, „docelowej” pozycji na palniku.

Problemem podstawowym jest jednak dostęp do tylnej części reflektorów wyposażonych w palniki ksenonowe. W przypadku żarówek producenci aut mają obowiązek zapewnić dostęp lub choćby szybki sposób wymiany żarówki (inna sprawa, czy jest to sposób, którego łatwo się domyśleć). W przypadku reflektorów wyposażonych w palniki ksenonowe producenci nie muszą martwić się o dostęp, czasem też świadomie go utrudniają. Przepis na bezpieczną i jednocześnie najszybszą wymianę palników jest więc np. taki: otwórz maskę, odkręć lub odepnij maskownicę chłodnicy (ale nie na mrozie, bo pęknie!), odkręć zderzak od nadkoli oraz pasa przedniego, wymontuj zderzak, odkręć lampy – teraz dopiero możesz wymienić palniki! Niby nie ma w tym żadnej filozofii, a operacja w warsztacie zajmuje pół godziny lub najwyżej godzinę, a jednak pod domem bez podnośnika trudno jest to zrobić, nie łamiąc spinek, zatrzasków i nie rysując zderzaka.

Alternatywą wymiany opisanej powyżej, która w wielu wypadkach jest naprawdę najprostszym sposobem naprawy, jest działanie po omacku: odpinamy, co się da (np. plastikową obudowę akumulatora czy np. obudowę filtra powietrza), by uzyskać jakikolwiek dostęp do reflektorów, wkładamy rękę w szparę i zaczynamy manipulować przy palniku, próbując go wyjąć. Rada: jeśli wymieniasz palniki ksenonowe samodzielnie, najpierw wyjmij jeden, a za drugi bierz się dopiero, gdy pierwszy został już wymieniony i świeci; gdy nie będziesz pamiętać, a jakiej pozycji mają być prawidłowo zamocowane palniki ksenonowe czy zapłonniki, będziesz mógł podpatrzeć, jak to wygląda w drugim, jeszcze nie rozmontowanym reflektorze. A jeśli masz wątpliwości i obawy, lepiej podjedź do warsztatu, gdzie sobie z tym szybko poradzą. Uwaga: palniki ksenonowe są dość drogie, niektóre modele kosztują nawet ponad 300 zł za sztukę, jednak w autoryzowanym warsztacie czasem nawet 3 razy więcej – oszczędność polegająca na kupnie oryginalnych palników znanej marki poza ASO ma sens i nie oznacza jakiegokolwiek ryzyka.