BLOG BESTDRIVE

Wymiana żarówki – wydaje się, że nic prostszego! A jednak często okazuje się, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, a przynajmniej nie wtedy, gdy wymiana żarówki naprawdę by się przydała – nocą na drodze. Oto kilka rad, które pomogą w wykonaniu tego zadania.

Aby móc wymienić żarówkę w aucie, gdy nagle przepali się podczas jazdy, przede wszystkim trzeba ją mieć. I tu pojawia się pierwszy problem: w różnych modelach samochodów stosowane są różne typy żarówek. Mało tego: w reflektorach tego samego modelu auta i w dodatku z tego samego rocznika mogą być zastosowane różne typy żarówek.  W prostszej wersji reflektor może być wyposażony w jedną żarówkę obsługującą i światła mijania, i drogowe, a w droższej reflektor będzie wyposażony w dwie żarówki. I to niekoniecznie takie same! Jeśli nie mamy przy sobie odpowiednich żarówek, albo nie możemy ich kupić np. na stacji benzynowej, to niczego nie wskóramy.

Nas najbardziej interesują światła mijania – bez nich jazda nocą jest wyjątkowo niebezpieczna. Za światła mijania odpowiadają najczęściej żarówki następujących typów: H1 (coraz rzadziej), H4 (dość często – takie żarówki mają dwa włókna, po jednym do świateł drogowych i mijania, reflektor w nie wyposażony to najczęściej reflektor jednożarówkowy) oraz H7 (dość wydajna, ale często przepalająca się żarówka jednowłóknowa). Te żarówki najczęściej da się kupić na stacji benzynowej. Większy problem będziemy mieli ze zdobyciem żarówek HB3 czy HB4. Jeśli mamy reflektor z rzadszymi typami żarówek, powinniśmy koniecznie kupić sobie dwie na zapas np. w serwisie i wozić je ze sobą.

No, dobrze, ale jak wymienić żarówkę? Odpowiedź jest banalna: wyjąć starą i na jej miejsce włożyć nową. Niestety, nie zawsze dostęp do żarówek jest łatwy. Jeśli po otwarciu maski widzisz, że absolutnie nie jesteś w stanie włożyć ręki w przestrzeń za reflektorem, rozejrzyj się, co da się łatwo zdemontować. Czasami najprościej jest wymontować akumulator, czasem trzeba wypiąć jakąś obudowę, ale zdarza się (np. w niektórych modelach Forda), że najwygodniej jest wypiąć poszycie zderzaka, co jest łatwe, ale tylko pod warunkiem, że wiemy, jak to zrobić. W niektórych samochodach w przednich nadkolach są specjalne otwory zapewniające dostęp do żarówek od zewnątrz, trzeba tylko zdjąć plastikową lub gumową osłonkę. Demontaż i ponowny montaż reflektora traktujemy jako ostateczność: po tej czynności na pewno trzeba będzie ustawić światła.

Żarówka albo jest przytrzymywana w reflektorze za pomocą sprężynującego, wymyślnie powyginanego drucika, albo jest umocowana w oprawce, którą wystarczy przekręcić, by dała się wysunąć. Niestety, jeśli robimy to po raz pierwszy, działamy na ślepo. Postarajmy się, wyjmując starą żarówkę, zapamiętać pozycję, w jakiej była włożona w oprawkę reflektora. Ważna rzecz: bańki nowej żarówki pod żadnym pozorem nie dotykamy palcami! Najczęściej można ją trzymać za bagnet, a jeśli koniecznie musimy ją chwycić za szkło, to przez czystą, papierowa chusteczkę. Dotknięta bańka żarówki musi zostać odtłuszczona np. spirytusem.

By dowiedzieć się, jak wymienić żarówkę w naszym samochodzie, najlepiej przećwiczyć tę czynność za dnia i w komfortowych warunkach. Wówczas, gdy przepali się ona w trasie, nie będzie to dla nas wielka niewiadoma, tylko prosta, dobrze znana czynność. Jeszcze jedno: po każdej wymianie żarówek w reflektorach przy najbliższej sposobności warto sprawdzić ustawienie świateł.

A co z żarówkami innymi niż te, które oświetlają drogę przed autem? Dostęp do nich jest różny w różnych samochodach, np. by dostać się do lamp tylnych, zwykle trzeba zdjąć jakąś klapkę czy osłonkę w bagażniku. Sprawa jest o tyle prostsza, że z żarówkami świateł pozycyjnych czy np. stopu nie trzeba obchodzić się tak ostrożnie, jak z żarówkami w reflektorach, można dotknąć szkła palcem, a czasem nawet trzeba. Oczywiście, jeśli mamy tłuste ręce, szkło żarówki lepiej jednak wytrzeć czystą szmatką lub papierową chusteczką.

 

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.