BLOG BESTDRIVE

Ciemno, pada deszcz – w takich warunkach wydajność świateł bardzo wielu aut jest po prostu niewystarczająca. Co można na to poradzić?

 

Najprostsza i najtańsza operacja, która może poprawić wydajność świateł w naszym aucie, to wymiana żarówek i ustawienie reflektorów. Istotna jest kolejność: najpierw żarówki, potem regulacja. Różne reflektory reagują na wymianę żarówek w różny sposób – są takie, w których wymiana żarówek niewiele zmienia, tzn. jeśli mieliśmy dobre żarówki i zmieniamy je na równie dobre, choć innej marki, sprawdza się ich ustawienie i stwierdza, że wszystko w porządku. Bardzo wiele reflektorów jednak wykazuje reakcję na absolutnie minimalną różnicę w geometrii żarnika żarówki – dopiero po skorygowaniu ustawienia lamp efekt jest optymalny.

Optymalny oczywiście nie zawsze znaczy idealny. Już auta z przebiegiem 100-150 tys. przebiegu, a zależy to od warunków jazdy (m.in. prędkość – szybka jazda powoduje piaskowanie kloszy, liczba godzin świecenia reflektorów głównych – ma wpływ na wypalenie odbłyśników) mają często bardzo słabe światła. Najlepiej byłoby wstawić komplet nowych lamp, takich samych, w jakie samochód był wyposażony fabrycznie, często jednak jest to koszt przekraczający możliwości albo skłonność do inwestycji właściciela samochodu. W takiej sytuacji warto ocenić przejrzystość kloszy: jeśli są żółte albo matowe, można je wypolerować specjalną pastą do reflektorów (mówimy oczywiście o kloszach z tworzywa, nie szklanych, te ostatnie jednak zanikały już w połowie lat 90.). Matowy klosz zatrzymuje światło, po wypolerowaniu wydajność świateł auta wzrośnie.

Można jeszcze zastosować żarówki wzmocnione – tzn. o zwiększonej wydajności. Są to w większości dobre homologowane żarówki, jednak ich skuteczność jest różna. Na rynku jest coraz więcej żarówek, które owszem, dają znakomite efekty, ale tylko w niektórych lampach; w innych efekt jest mizerny. Dlatego nie warto przesadzać, lepiej wybrać nieco tańsze i trwalsze żarówki o umiarkowanie wzmocnionej wydajności, które sprawdzają się w większej liczbie modeli aut. Można oczywiście poeksperymentować.

Pojawiły się ostatnio w sprzedaży markowe zestawy palników diodowych zastępujące żarówki halogenowe. Trzeba przyznać, że niektóre są dopracowane, wydajność świateł rośnie i to bardzo, reflektory nie oślepiają, zachowana jest poprawna geometria wiązki światła, trzeba jednak mieć świadomość: każdy taki zestaw to sprzęt bez homologacji, używamy go nielegalnie, na własną odpowiedzialność.

Stare reflektory można też regenerować – metalizować wypalone reflektory, są warsztaty, które zajmują się tym profesjonalnie i mają dobre efekty; nie są to jednak całkiem tanie usługi, a jeszcze kłopotliwe: trzeba wymontować lampy z samochodu, wysłać je do naprawy, po paru dniach zamontować ponownie.

W przypadku oświetlenia samochodowego dobrze sprawdza się zasada: 80 proc. efektu da się uzyskać, inwestując 20 proc. środków niezbędnych do osiągnięcia ideału. Dobre żarówki, klosze w dobrym stanie, dobre ustawienie reflektorów i wydajność świateł rośnie – to podstawa. Ta zasada nie zawsze sprawdza się jednak przy wymianie starych oryginalnych reflektorów na tanie zamienniki – różnie z nimi bywa. Niektóre świecą przyzwoicie, innych w ogóle nie da się ustawić, w niektórych mechanizmy od regulacji łamią się przy pierwszym użyciu.

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.