BLOG BESTDRIVE

Płyny chłodnicze są mieszalne, ale... nie do końca. Zmieszane płyny zachowują zdolność przekazywania energii cieplnej, nie zważą się, nie zaczną gotować ani zamarzać. Niestety, właściwości antykorozyjne płynu chłodniczego po zmieszaniu z innym płynem mogą się istotnie zmienić.

 

Rolą płynu chłodniczego jest przede wszystkim chłodzenie silnika i podgrzewanie nagrzewnicy w sytuacji, gdy w aucie trzeba włączyć ogrzewanie. Tę rolę spełniają w zasadzie wszystkie płyny przyzwoitej jakości, zarówno w formie „czystej” jak i po zmieszaniu różnych specyfików. Jednak równie istotną funkcją płynu jest zapobieganie utlenianiu się elementów układu chłodzenia, powstawaniu osadów, itp. Chodzi po pierwsze o to, żeby zapobiegać wyciekom spowodowanym korozją układu chłodzenia, a po drugie, by umożliwić prawidłowe działanie elementów mechanicznych układu chłodzenia.

Czasy, w których właściwie jedynym w miarę precyzyjnie działającym mechanicznym elementem układu chłodzenia był termostat, minęły. Teraz standardem są nie tylko elektrycznie sterowane zawory nagrzewnicy, które w razie odłożenia się na nich osadu mogą się zablokować, lecz także moduły złożone z precyzyjnych elektrozaworów zastępujących termostat oraz precyzyjnie spasowanych elektrycznych pomp wody. Brud, osad i korozja wokół takich elementów prowadzą albo do usterki ogrzewania, albo do przegrzania silnika! Osobną kwestią jest trwałość chłodnicy i nagrzewnicy – o ile chłodnicę silnika wymienia się stosunkowo łatwo, to już wymiana nagrzewnicy może wymagać demontażu deski rozdzielczej!

Wracając do płynu: teoretycznie mieszalne płyny mogą zawierać pakiety dodatków, których działanie wzajemnie się neutralizuje, obniżając antykorozyjne właściwości płynów. Łatwo się zorientować, że tak jest ponieważ producenci płynów do układu chłodzenia informują użytkowników, że są one mieszalne z innymi płynami, od razu jednak zastrzegając, że 5-letnią gwarancję dają tylko w sytuacji, gdy płyn nie jest zmieszany z innym. W tej sytuacji podczas wymiany jedynym rozwiązaniem jest płukanie układu – albo dwukrotnie wodą, albo raz wodą ze środkiem czyszczącym, potem wodą. W ten sposób uzyskujemy pewność wypłukania z układu nie tylko zanieczyszczeń i osadów, lecz także resztek starego płynu. Jak łatwo się domyślić, w płukanym układzie zostanie odrobina wody, która nie spłynie z zakamarków – trudno, nie szkodzi! Ostatecznie, gdyby okazało się, że temperatura krzepnięcia płynu jest za wysoka (mało prawdopodobne), do układu chłodzenia można dolać odrobinę koncentratu płynu tego samego rodzaju.

Układ chłodzenia, w którym stosujemy dobry płyn i wymieniamy go nie rzadziej niż co 5 lat, powinien zachować fabryczną wydajność i wysoką trwałość. Jeśli w chłodnicy rozpoczęły się już procesy tworzenia osadów i korozji, pełna wydajność może okazać się trudna do odtworzenia, choć niektóre preparaty czyszcząco-odkamieniające do chłodnic okazują się dość skuteczne.

Przy okazji wymiany płynu warto dokładnie ocenić jego stan – wygląd płynu może świadczyć o usterkach, które jeszcze w pełni się nie objawiły: chodzi o domieszkę oleju albo ślady (zapach!) po kontakcie płynu ze spalinami. W obu przypadkach podejrzany stan płynu może świadczyć o usterce uszczelki pod głowicą, ale też innych elementów – np. zintegrowanych chłodnic oleju i wody.

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.