BLOG BESTDRIVE

Elektryczny hamulec postojowy staje się standardem. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne, chociaż niepozbawione kilku wad.

Elektryczny hamulec postojowy (zwany często skrótowo EPB, od Electric Parking Brake) po raz pierwszy został zastosowany w seryjnym samochodzie w 2002 r. Stanowił element wyposażenia BMW Serii 7, czyli auta segmentu premium. Dziś EPB stosuje się nawet w pojazdach miejskich.

Elektryczny hamulec postojowy występuje w dwóch wariantach. Pierwszy wykorzystuje zaciski z wbudowanymi silniczkami elektrycznymi. Po otrzymaniu sygnału ze sterownika zaciski zamykają się na tarczach. Tego typu mechanizmu nie można stosować w autach, w których na tylnej osi są hamulce bębnowe.

Inaczej jest w przypadku drugiego systemu z tzw. centralnym aktywatorem. Układ wykorzystuje linkę i jego działanie jest niemal identyczne, jak w przypadku tradycyjnego hamulca ręcznego. Po prostu zamiast ciągnąć za dźwignię wciska się guzik.

Jedną z podstawowych zalet elektrycznego hamulca postojowego jest oszczędność przestrzeni w kabinie. Mały przycisk można łatwo wkomponować we wnętrze, a miejsce zajmowane przez długą wajchę można przeznaczyć np. na wygospodarowanie schowka w tunelu środkowym.

Kolejnym plusem jest to, że aby aktywować elektryczny hamulec postojowy nie trzeba używać siły. Poza tym EPB posiada szereg funkcji, które ułatwiają codzienną jazdę i poprawiają bezpieczeństwo.

Elektryczny hamulec postojowy można aktywować ręcznie, ale istnieje też możliwość włączenia trybu Auto Hold. Gdy to zrobimy, hamulec będzie zaciągany automatycznie po zatrzymaniu, zarówno przy pracującym silniku, jak po jego wyłączeniu. Dzięki EPB dużo łatwiej jest ruszać pod wzniesienia. Funkcja Hill Holder zapewnia, że samochód nie będzie się staczał, gdy puścimy pedał hamulca, a hamulce zostaną odblokowane wtedy, gdy auto zacznie ruszać. Nie trzeba koordynować puszczania sprzęgła, dodawania gazu i zwalniania dźwigni ręcznego hamulca.

Wadą EPB jest możliwość wystąpienia awarii polegającej na niemożności odblokowania hamulców. Zaznaczmy jednak, że takie problemy nie są częste. Zawieść może elektryka lub elektronika. Hamulce mogą ulec też zablokowaniu z powodu mrozu.

Możliwe, że w celu zwolnienia hamulca postojowego konieczne będzie wezwanie mechanika lub przewiezienie samochodu do warsztatu na lawecie. Awarie bywają drogie w naprawie, koszty mogą przekroczyć 1000 zł (wynika to z dość wysokich cen zacisków z silnikami elektrycznymi). Za pewien minus można uznać także to, że podczas przeglądu układ hamulcowy trzeba kalibrować przy wykorzystaniu specjalistycznego sprzętu.

Tradycyjny hamulec ręczny może służyć do ratowania się z opresji w sytuacji krytycznej. EPB też można użyć do hamowania awaryjnego. Współpracuje on z ABS, a jego aktywowanie w trakcie jazdy sprawi,  że włączą się hamulce przy wszystkich kołach, nie tylko te przy tylnej osi. Trzeba jednak pamiętać o przytrzymaniu przycisku, który może być trudno odnaleźć w chwili dużego stresu.

Warto wspomnieć też o scenariuszu wprawdzie rzadko spotykanym, ale jednak możliwym. Jeżeli kierowca zemdleje, pasażer nie będzie miał możliwości złapania za dużą dźwignię w celu awaryjnego zatrzymania auta, może się nie zorientować, że ma nacisnąć guzik. Nie zawsze ma też dostęp do przycisku hamulca postojowego, ponieważ nie wszyscy producenci umieszczają go na konsoli środkowej.

Pozostaje jeszcze kwestia przyjemności z jazdy. Zaciąganie hamulca ręcznego może służyć do nagłej zmiany toru jazdy, co polecamy robić oczywiście tylko na zamkniętych dla ruchu trasach. Aspekt ten nie umknął uwadze producentom samochodów, którzy w topowych i mocnych wersjach swoich modeli wciąż montują tradycyjne dźwignie hamulca ręcznego, także wtedy, gdy standardowe wersje danych pojazdów wyposażają w elektryczny hamulec postojowy.

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.