BLOG BESTDRIVE

Dość często i w bardzo różnych samochodach po włączeniu klimatyzacji, szczególnie w upalny dzień, wskazówka temperatury cieczy chłodzącej silnik niepokojąco wychyla się w stronę czerwonego pola. Jakie są tego przyczyny?

Przede wszystkim warto uświadomić sobie, że w większości aut chłodnica klimatyzacji umieszczona jest przed chłodnicą silnika. Po włączeniu klimy chłodnica ta szybko nabiera wysokiej temperatury. Skoro we wnętrzu auta robi się chłodniej, to gdzieś na zewnątrz musi zrobić się cieplej – takie są odwieczne prawa natury! Ciepło odprowadzane jest na zewnątrz właśnie za pośrednictwem chłodnicy klimatyzacji.

Jest oczywiste zatem, że po włączeniu klimatyzacji chłodnica silnika wolniej odprowadza ciepło – częściowo przepuszczający powietrze obiekt umieszczony przed nią robi się przecież gorący. To normalne, kłopot pojawia się wtedy, gdy po włączeniu klimatyzacji pojawia się zagrożenie przegrzaniem silnika.

Wprawdzie temperatura chłodziwa nie jest wprost powiązana z temperaturą silnika i nagły jej wzrost często (np. w korku) wynika nie z tego, że silnik nagle produkuje więcej ciepła, lecz z faktu, iż układ chłodzenia jest nie dość wydajny, niemniej jest cienka granica pomiędzy tym, co normalne, a tym, co grozi poważną usterką. Przede wszystkim nie wolno pozwolić, by strzałka temperatury wchodziła na czerwone pole. Jeśli po włączeniu klimatyzacji strzałka przesuwa się w stronę czerwonego pola o 2-3 mm, ale nigdy na nim się nie znajduje, jeżeli włącza się wentylator (nawet podczas jazdy) i jest on w stanie utrzymać temperaturę układu chłodzenia w normie, nie ma o czym mówić, wszystko w porządku. Jeśli jednak po włączeniu klimatyzacji strzałka dotyka czerwonego pola, zaczynamy szukać usterki.

Pierwsze, co warto zrobić, to obejrzeć chłodnicę klimy. Często jest ona po prostu brudna, rozbijają się na niej owady, co ogranicza przepływ powietrza przez chłodnicę i nawet, jeśli układowi klimatyzacji to specjalnie nie przeszkadza, to zaburza chłodzenie silnika. Chłodnicę można umyć myjką ciśnieniową, ale nigdy z bliska – jest ona tak delikatna, że zbyt silny strumień wody może ją dosłownie przebić na wylot!

Bywa i tak, że obie chłodnice (silnika i klimy) są czyste, a silnik po włączeniu klimatyzacji grzeje się. Należy się upewnić, czy włącza się wentylator chłodnicy silnika, co jest o tyle trudne, że w autach z klimą z reguły są dwa wentylatory – jeden od klimy, drugi od chłodnicy silnika i oba brzmią podobnie. Trzeba po prostu zaobserwować, czy wentylator chłodnicy silnika włącza się w chwili niebezpiecznego wzrostu temperatury.

W tym momencie łatwo się jednak oszukać: wentylator może i pracuje, ale czy na pełnej mocy? Wentylatory wielu aut mają 2-3 prędkości uruchamiane automatycznie przez sterownik silnika lub czujnik w układzie chłodzenia. Często układ elektroniczny odpowiedzialny za odpowiednią prędkość wentylatora jest umieszczony w obudowie elektrycznego silnika „wiatraka”. Takie rzeczy psują się czasem i, niestety, bywają drogie. 

Może być i tak, że za grzanie się silnika po włączeniu klimatyzacji odpowiada zbyt duże ciśnienie czynnika roboczego w układzie klimy lub inna jej usterka, która powoduje, że kompresor stawia zbyt wielki opór i silnik naszego auta faktycznie się grzeje. A może być i tak, że nasz wskaźnik temperatury jest „nadpobudliwy”. Albo – co też się przecież zdarza – termostat nie otwiera się tak szeroko, jak powinien.

Reasumując: pewne rzeczy można sprawdzić samodzielnie, nawet na drodze, ale w razie wątpliwości warto podjechać do warsztatu na krótką inspekcję.

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.