BLOG BESTDRIVE

Zmiana charakterystyki układu jezdnego w aucie jest możliwa na wiele sposobów. Zawieszenie można obniżyć, podwyższyć, uczynić bardziej komfortowym lub sportowym.

W większości samochodów za te cechy układu jezdnego, które odczuwamy jako „miękkość” czy „twardość” odpowiadają sprężyny i amortyzatory. Jednocześnie są to te elementy, które bardzo łatwo wymienić, przynajmniej jeśli nie mamy w aucie bardziej wyrafinowanego układu niż zwykłe sprężyny i amortyzatory gazowo-olejowe. Modyfikując zawieszenie, można wymienić same sprężyny lub same amortyzatory, jeśli jednak oczekujemy ściśle określonego lub złożonego efektu (np. utwardzenie i obniżenie), trzeba wymieniać te elementy kompletami, których charakterystyka została dobrana odpowiednio przez producenta; w przeciwnym wypadku końcowy efekt nie jest do końca przewidywalny.

Jeżeli zależy nam na zwiększeniu ładowności auta, gdy np. przeszkadza nam „siadanie” tyłu pojazdu po załadowaniu ciężkich rzeczy do bagażnika, wystarczy, że zmienimy tylne sprężyny na twardsze. Nie trzeba w tym celu wymieniać amortyzatorów. Podwyższone lub twardsze sprężyny można do wielu aut kupić, a gdy nie można kupić, ty zwykle da się dorobić. Niestety – coś za coś. Zawieszenie przerobione w ten sposób znosi dobrze załadunek, jednak szczególnie pusty samochód prowadzi się o wiele gorzej, np. podskakuje na nierównościach.

Najtańszym sposobem na utwardzenie zawieszenia pod kątem sportowym jest z kolei wymiana amortyzatorów na „sportowe” - albo tylko z tyłu, albo (lepiej) i z przodu, i z tyłu. Zawieszenie zmodyfikowane w ten sposób jest o wiele mniej komfortowe, ale nieco lepiej trzyma się drogi. Efektu wymiany samych amortyzatorów nie da się jednak w pełni przewidzieć, może się okazać, że nowe amortyzatory źle współpracują ze starymi sprężynami. Bezpieczniej jest zmodyfikować zawieszenie, kupując zestaw amortyzatorów i sprężyn, ale uwaga – koniecznie na wszystkie cztery koła! Auto na sportowym zawieszeniu zwykle stoi niżej, jest mniej komfortowe, ale wygląda ciekawie i dobrze trzyma się drogi, jest w każdym razie bezpieczne.

Popularnym „tuningiem” jest wymiana amortyzatorów o zmiennej sile tłumienia na zwykłe. Nie chodzi w tym jednak (zazwyczaj) o to, by zawieszenie w ten sposób poprawić, lecz by je... taniej naprawić. Niestety, choć zawieszenie o zmiennej sile tłumienia to świetny wynalazek, to jeden amortyzator w takim układzie kosztuje 1-1,5 tys. zł. Ponieważ zawieszenie tego typu psuje się zwykle w autach kilku-kilkunastoletnich, koszt wymiany amortyzatorów na zbliżone do oryginalnych często okazuje się zbyt wysoki w odniesieniu do wartości auta. Wymienia się więc amortyzatory na zwykłe, o stałej sile tłumienia: na miękkie, twarde lub normalne – jak sobie właściciel życzy.

Znacznie trudniej modyfikuje się zawieszenie pneumatyczne lub hydropneumatyczne; czasem modyfikacja nie jest możliwa, ale też rzadko jest potrzebna. Takie układy maja bowiem najczęściej szeroki zakres regulacji siły tłumienia czy to z miejsca kierowcy czy to poprzez ingerencję mechanika. Jeśli jednak nie ma klasycznych sprężyn i klasycznych amortyzatorów, tylko pneumatyczne miechy pneumatyczne lub „gruszki” w układzie hydropneumatycznym, to tuning właściwie nie wchodzi w grę. W niektórych modelach (np. jeśli zawieszenie pneumatyczne było opcjonalne) można je wymienić na zwykłe, jeśli jednak było to wyposażenie seryjne, niewiele da się zrobić poza zwykła naprawą tego, co jest zepsute.

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.