BLOG BESTDRIVE

W samochodzie, który ma zawieszenie pneumatyczne, za resorowanie odpowiadają nie resory (jak np. w starym Maluchu) i nie sprężyny (jak w większości współczesnych aut osobowych), lecz miechy wypełnione sprężonym powietrzem. Zawieszenie pneumatyczne ma mnóstwo zalet, z wyjątkiem jednej: jego naprawy są drogie.

 

Zawieszenie pneumatyczne to – w porównaniu ze sprężynami – zupełnie inny wymiar komfortu. W zależności od ciśnienia powietrza w elementach resorujących (a to zmienia się w zależności od potrzeby) zawieszenie może być twardsze lub bardziej komfortowe, niższe lub wyższe. Jedną z cech zawieszenia pneumatycznego jest to, że niezależnie od załadowania bagażnika samochód trzyma stały poziom, tył nie „siada”. Inna pozytywna jego cecha to znacznie lepsza izolacja nadwozia od nierówności drogi. Niektórzy nawet twierdzą, że jeśli samochód ma być luksusowy, to musi mieć „pneumatykę”.

Zawieszenie pneumatyczne stosowane jest głównie w samochodach klasy wyższej i luksusowych, często w drogich SUV-ach i nawet w autach z górnej półki bywa oferowane jako droga opcja. Pneumatyka w samochodach popularnych to rzadkość, jednym z wyjątków jest Citroen C4 Grand Picasso. Zawieszenie pneumatyczne jest czasem mylone z hydropneumatycznym (stosowanym w wielu modelach aut z nadwoziem kombi (starszych Mercedesach, Fordach, w różnych modelach Citroenów niezależnie od rodzaju nadwozia, i in.). W zawieszeniu pneumatycznym medium resorującym jest powietrze sprężane przez kompresor, w hydropneumatycznym olej tłoczony przez pompę i gaz uwięziony w sferach (tzw. gruszkach). O ile zawieszenie hydropneumatyczne jest stosunkowo łatwe do opanowania nawet w starych samochodach, a usterki rozwijają się powoli, to zawieszenie pneumatyczne potrafi zaskoczyć i mechanika, i – przede wszystkim – właściciela.

Zawieszenie pneumatyczne, najogólniej rzecz ujmując, składa się ze sprężarki powietrza napędzanej przez silnik, przewodów powietrznych, miechów (działających na podobnej zasadzie jak w autobusach, lecz dużo mniejszych) oraz elektroniki sterującej i dziesiątek czujników – ciśnienia, położenia, wychylenia, itp. Na czym polegają niespodzianki, które sprawia właścicielom starszych aut zawieszenie pneumatyczne? Ot, np. zostawiasz samochód w garażu jak co dzień, nic złego się nie dzieje, przychodzisz następnego dnia, a jedno lub dwa koła schowane są prawie całkiem w podwoziu, a samochód leży „brzuchem” na nawierzchni. I teraz pojawiają się dylematy: Jak wyjechać? Jak wywieźć samochód na powierzchnię? I co najważniejsze: ile zapłacę za naprawę? Zdarza się i tak, że auto jeździ, ale – jak stary Citroen – pozostawiony na parkingu po kilku godzinach „kładzie się”, ale po uruchomieniu silnika po jakimś czasie się podnosi i można jechać. Albo właściciel słyszy wyraźny syk powietrza docierający z okolic podwozia. To nic innego, jak nieszczelności, które jednak bardzo rzadko da się naprawić poprzez wymianę niedrogiej uszczelki czy dokręcenie cybantu. Należy się cieszyć, jeśli zepsuł się tylko jeden z miechów i kosztuje on „tylko” kilkaset złotych. Bywa bowiem, że trzeba kupić element za 2-3 tysiące złotych, albo... kilka takich elementów.

Największe szkody widuje się w autach, w których zawieszenie pneumatyczne zepsuło się i ktoś próbował reanimować je domowymi sposobami. Często usterce, która początkowo polegała na uszkodzeniu miecha, towarzyszy awaria sterownika albo sterownika i kompresora (sprężarki). Wówczas, gdy mamy do czynienia z samochodem 10-letnim, często najlepszym wyjściem jest... złomowanie i dotyczy to szczególnie aut luksusowych, którym poza tym, że zepsuło się zawieszenie pneumatyczne, nic szczególnego nie dolega. Zaobserwujcie, ile starych Mercedesów klasy S leżących „na brzuchu” zalega na podwórkach i osiedlach; te samochody już nigdy nigdzie nie pojadą. Często wystarczyło w nich wymienić nieszczelny element, który syczał wyraźnie tygodniami, ale właściciel nie miał pieniędzy i myślał, że jakoś to będzie. Powietrze uciekało, sprężarka miała 3 razy więcej pracy niż normalnie, aż padła. Samochód postał 3 miesiące, pojawiły się dodatkowe nieszczelności. Naprawiać za 15 tys. zł samochód, który wart jest 15 tysięcy? Bez sensu! Dlatego radzę: cokolwiek się dzieje, wstawić auto od razu do warsztatu, w którym pracuje przytomny mechanik. Kupujesz stare auto z pneumatyką? Sprawdź je dobrze – być może zużyte zawieszenie pneumatyczne jest właśnie powodem jego sprzedaży! Lepiej mieć się na baczności!

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Komentarze:

Niby można polemizować z tekstem, ale wydaje się, że dobrze wyczerpałeś i przedstawiłeś temat :)

dodany przez nowy ford transit, 25-07-2016 11:14:30