BLOG BESTDRIVE

Nie bez powodu wśród kupujących stare samochody zaczyna się odwrót od wersji z silnikiem Diesla. Auta z silnikiem Diesla są droższe w naprawach, z reguły mają większe przebiegi, a ich przewaga tkwi niemal wyłącznie w niskim spalaniu. Spalanie to jednak dla niektórych przeważający argument. Co w takim aucie sprawdzić, by zmniejszyć ryzyko takiego zakupu?

Sprawdzanie auta z silnikiem Diesla najlepiej zacząć po co najmniej kilkugodzinnym postoju. Im niższa temperatura, tym lepiej (niestety, nie mamy na to wpływu), gdyż w niskich temperaturach podczas rozruchu najlepiej ujawniają się usterki w początkowej fazie, które będą się pogłębiać, ale już po rozgrzaniu silnika stają się mniej wyraźne.

Najpierw jednak warto dokładnie obejrzeć komorę silnika pod kątem zapoceń i wycieków. Jeśli to możliwe, zdejmijmy plastikowe osłony, bo czasem właśnie pod nimi widać obraz nędzy i rozpaczy. Warstwa oleju pod maską w samochodzie z silnikiem Diesla to często nie tyle efekt zwykłej nieszczelności, tylko objaw zużytej, plującej olejem na wszystkie strony turbosprężarki. Jeśli silnik jest niedawno umyty, jeszcze bardziej wytężcie wzrok – plamki oleju na świeżo umytym silniku świadczą o poważnych nieszczelnościach lub innych usterkach i w zasadzie powinny nas skłonić do odwrotu. Zajrzyjcie do zbiorniczka wyrównawczego chłodnicy – płyn powinien być przejrzysty bez domieszek innych substancji, np. oleju. Podobnie olej silnikowy widoczny na bagnecie powinien być wolny od domieszek innych substancji, np. wody. Warto obejrzeć wtryskiwacze, czy wokół nich nie ma olejowych zapoceń.

Uruchamiając auto z silnikiem Diesla zwróćmy uwagę, po pierwsze, czy chętnie odpala (tak naprawdę najlepiej, jeśli nie da się usłyszeć obrotów rozrusznika, bo silnik zaskakuje natychmiast), czy od razu pracują wszystkie cylindry, czy silnik od razu pracuje równo, czy nie słychać stuków i innych hałasów, a także, czy auto nie dymi. W samochodach bez filtra cząstek stałych lekkie przydymianie tuż po rozruchu, zwłaszcza jeśli dodamy gazu, jest dopuszczalne, ale już w autach fabrycznie wyposażonych w taki filtr dymienia nie powinno być.

Na marginesie: trudności z odpalaniem i praca początkowo na np. 3 cylindrach z czterech to albo efekt uszkodzenia świecy żarowej, albo np. problemów z kompresją. I jedno, i drugie to nie banał. Świece żarowe w większości przypadków są tanie, ale ich wymiana – nie zawsze. Po prostu w przypadku wielu aut z silnikiem Diesla świec nie da się zwyczajnie wykręcić i zamienić na nowe, gdyż są długie, cienkie, zapieczone i zwyczajnie pękają. Z wyjęciem świec żarowych zwykle jest sporo zabawy! Jeśli zaś chodzi o brak kompresji, to może ona oznaczać konieczność remontu silnika i koszty nie do oszacowania przed rozbiórką. Podobnie dyskwalifikują auto z silnikiem Diesla stuki wydobywające się z jednostki napędowej o częstotliwości uzależnionej od wysokości obrotów silnika.

Jazda próbna – ważna rzecz. Zwróćcie uwagę na płynność ruszania i stuki z układu przeniesienia napędu podczas zmiany obciążenia (dodawanie i odejmowanie gazu). Sprawcą stuków może być dwumasowe koło zamachowe – kolejna droga część. W samochodzie z silnikiem Diesla warto obserwować zachowanie silnika w czasie wyłączania go. Metaliczny dźwięk podczas zatrzymywania silnika to kolejny objaw usterki dwumasowego koła zamachowego.

Kolejna rzecz, która raczej dyskwalifikuje samochód z silnikiem Diesla to świecące się żółte kontrolki na desce rozdzielczej, podobnie jak ich brak przed uruchomieniem silnika. Zazwyczaj to nie przypadek, tylko objaw kosztownej w usunięciu awarii.

A jeśli wszystko wydaje się w największym porządku? Teraz radzę podjechać do warsztatu (ale nie tego, który sąsiaduje z komisem) i zamówić usługę sprawdzenia samochodu przed kupnem. W pełni sprawnych używanych aut właściwie nie ma, albo więc przekonamy się, że auto jest w sumie dobre, ale sprzedawca powinien z jakichś powodów obniżyć cenę, albo okaże się, że auta nie należy kupować. I tak dobrze, i tak dobrze.

 

 

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.