BLOG BESTDRIVE

Usterka wtrysku benzyny najczęściej objawia się włączeniem żółtej kontrolki na desce rozdzielczej, pojawieniem się komunikatu na wyświetlaczu w kokpicie, a także pogorszeniem lub zatrzymaniem pracy silnika. No tak, ale przecież usterka wtrysku benzyny może dotyczyć kilkudziesięciu, a nawet więcej elementów. Co się zepsuło?

W zależności od generacji auta wtrysk benzyny oprócz licznych urządzeń odpowiedzialnych za różne zadania związane z zasilaniem silnika współpracuje z kilkunastoma, a nawet kilkudziesięcioma czujnikami monitorującymi pracę silnika. Typowy wtrysk benzyny składa się z pompy paliwa w zbiorniku oraz czujnika ciśnienia paliwa, zespołu przepustnicy, pedału gazu dawniej połączonego z przepustnicą linką, a w większości nowszych aut przesyłający tylko sygnał elektryczny, wtryskiwaczy paliwa, czujnika spalania stukowego, czujnika położenia wałka rozrządu, czujnika położenia wału korbowego sinika, zaworu recyrkulacji spalin, czujników przed i za katalizatorem i wielu innych pomniejszych elementów. Każde z urządzeń i czujników jest pośrednio lub bezpośrednio połączone ze sterownikiem silnika (to mózg wtrysku benzyny) po pierwsze, po to, by odbierać polecenia, po drugie, by sterownik mógł monitorować jego pracę i powiadomić kierowcę, że pojawiła się usterka wtrysku benzyny. Gdy parametry któregoś z urządzeń odbiegają od zaprogramowanej normy, wyświetla się kontrolka ostrzegawcza, a silnik albo gaśnie, albo pracuje z wyraźnie zmniejszoną mocą, albo tylko nieznacznie pogarszają się warunki jego pracy, co objawia się np. zwiększonym zużyciem paliwa.

Podstawową metodą diagnostyczną, stosowaną rutynowo w niemal każdym warsztacie, gdy ma miejsce usterka wtrysku benzyny, jest podłączenie komputera diagnostycznego do gniazdka w aucie i odczytanie zapisanych w sterowniku kodów błędów. Mechanik otrzymuje albo kod usterki, którą odczytuje z tabel, albo od razu na monitorze widzi komunikat informujący, co nie działa. Niestety, to nie wystarczy ani do naprawy samochodu, ani nawet do zamówienia potrzebnych części. Informacja o kodzie usterki może niedoświadczonego mechanika wręcz wprowadzić w błąd, albo narazić go na koszty (w praktyce na niepotrzebne koszty najbardziej narażony jest klient). Jeśli bowiem komputer powie nam, że nie działa pompa paliwa, to taki komunikat zawęża nam obszar poszukiwań, ale nie rozwiązuje zagadki. Niekoniecznie bowiem zepsuła się pompa. A może to tylko przekaźnik pompy wart 20 złotych, a nie pompa, która kosztuje 30 razy tyle? A może ułamał się kabel zasilający? Albo przepływomierz: usterka przepływomierza należy do stosunkowo często występujących, jednak zanim wymienimy go, należy koniecznie sprawdzić (a są na to specjalne procedury w komputerach warsztatowych) stan instalacji. Jeśli bowiem usterka instalacji uszkodziła przepływomierz, to nowy zepsuje się natychmiast po podłączeniu. Jeśli z kolei sterownik silnika zarejestruje wypadanie zapłonów na jednym z cylindrów, to też wcale nie znaczy, że trzeba od razu wymieniać cewkę zapłonową. Trzeba wykręcić i obejrzeć świecę, warto zmierzyć rezystancję przewodu zapłonowego, ale też nie należy zapominać o sprawdzeniu stanu silnika. Brak kompresji w cylindrze powoduje dokładnie taki sam – z punktu widzenia sterownika – objaw.

W ogóle grzechem wielu mechaników jest skupianie się na elektronice, a zapominanie o mechanice. Usterki mechaniczne silnika (brak kompresji, problemy z układem rozrządu, nieszczelny układ dolotowy) powodują nieprawidłową pracę albo nietypowe sygnały poszczególnych elementów układu wtryskowego, choć problem auta to wcale nie usterka wtrysku benzyny, tylko silnika. Stąd biorą się skargi właścicieli aut, że wymieniono im już kilka drogich części, a silnik dalej działa nie tak, jak powinien. To typowe: mechanik przyjmuje za dobrą monetę wyświetlony kod błędu, przyjmuje, że wystąpiła usterka wtrysku benzyny, wymienia niemal na ślepo jakiś czujnik, i dopiero okazuje się, że trzeba szukać dalej. Ale kupił już czujnik, zamontował go i nie może zwrócić. Klient płaci.

Podpowiem, że jeśli samochód nie chce zapalić albo pojawiły się nagłe problemy podczas jazdy, można na chybił-trafił poszukać usterki z nadzieją, że uda się dojechać do warsztatu. Czasem bowiem usterka wtrysku benzyny, a konkretnie jednego z elementów unieruchamia silnik, choć brak tego elementu w układzie nie uniemożliwia jazdy. Takim elementem jest np. przepływomierz. Jeśli potrafimy go zlokalizować pod maską, zdejmujemy z niego kostkę elektryczną i próbujemy odpalić silnik. Jeśli działa, można jechać (choć silnik będzie więcej palił). W ogóle warto poszukać połączeń, które się przerwały i kostek elektrycznych, które spadły, poruszać kabelkami – to nic nie kosztuje, a czasem choć na chwilę pomaga. Nie radzę jednak naprawiać auta, korzystając z pomocy innych amatorów na forach internetowych. Naprawy polegające na kupowaniu w ciemno części i wymianie ich pociągają za sobą zwykle tylko niepotrzebne koszty.

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.