BLOG BESTDRIVE

Zużycie akumulatora w starszych samochodach objawia się w sposób oczywisty: rozrusznik pracuje coraz wolniej i silnik coraz niechętniej odpala, światła nieco gorzej świecą... w nowoczesnych lub choćby bogato wyposażonych samochodach spadki napięcia (bo do tego prowadzi zużycie akumulatora) objawiają się w bardzo różny sposób.

Wsiadasz, dajmy na to, do Mercedesa W211 (model wcale nie najnowszy, ale z dużą ilością elektroniki pokładowej), który nie był uruchamiany od dłuższego czasu i odpalasz silnik normalnie lub z kabli. Nie zdziw się, jeśli wyświetli szereg komunikatów o usterkach: problem z ABS-em, z hamulcami, z oświetleniem i kto go tam wie, z czym jeszcze. Może nie chcieć uruchomić się radio. Po kilku minutach usterki te mogą jednak po kolei znikać. Cud? Nie, akumulator się podładował!

Bardzo często spadek napięcia podczas jazdy (przyczyny mogą być różne – usterka alternatora, zużycie akumulatora) sprawia, że przestają działać różne elementy wyposażenia. Nie jest jednak dziełem przypadku, które: sterownik auta ma zaprogramowane priorytety, więc najpierw odłączane są rzeczy najmniej istotne dla bezpieczeństwa jazdy, np. system nagłaśniający. Jeśli zauważycie najpierw usterkę radia, potem włączy się kontrolka ABS/ESP (informując, że system nie działa), potem przestanie działać wspomaganie kierownicy, to wiedz, że „kończy się prąd” – tyle niezależnie występujących usterek wykracza poza dzieło przypadku, to musi być „coś jednego”. Takie zjawiska towarzyszą zwykle problemom z ładowaniem, ale mniejsze spadki napięcia, do jakich prowadzi zużycie akumulatora, objawia się np. tym, że regularnie co jakiś czas wyłącza się np. radio.

Zjawiskiem spotykanym najczęściej zimą są problemy z uruchomieniem silnika. Tyle, że w nowoczesnych autach to nie jest zawsze tak, że rozrusznik wyraźnie zwalnia. Może zwolnić.... minimalnie, niezauważalnie, a sprawić, że silnik nie odpali. Dlaczego? Nowoczesne układy wtryskowe mają zazwyczaj zaprogramowany minimalny próg obrotów silnika, poniżej którego nie następuje wtrysk paliwa. A zatem rozrusznik kręci prawie normalnie, a silnik nawet nie próbuje się odezwać. Podłączasz kable albo akumulator innego auta – i odpala bez wahania. Przypadek? Nie – zużycie akumulatora!

Zdarza się i tak, że silnik bez ostrzeżenia wchodzi w tryb awaryjny, po kolejnym uruchomieniu działa normalnie, a potem znów niespodziewanie wchodzi w tryb awaryjny. Przyczyną może być oczywiście wszystko – ale także zużycie akumulatora. Bywa, że zużycie akumulatora prowadzi do gromadzenia się różnych błędów z sterowniku silnika, a nadmiar informacji utrudnia znalezienie winowajcy. Jeśli wśród różnych błędów pojawia się informacja o spadku napięcia, warto sprawdzić stan akumulatora, co robi się albo za pomocą komputera diagnostycznego podłączonego do gniazda EOBD, albo specjalnym urządzeniem sprawdzającym akumulator pod symulowanym obciążeniem.

Obok różnych błędów może pojawić się na wyświetlaczu auta, oczywiście nie w każdym samochodzie, prosty i czytelny komunikat: sprawdź akumulator! Nie próbujcie przy tym tego, co zdawało egzamin w starszych samochodach bez elektronicznych układów zarządzających energią, czyli sprawdzania napięcia ładowania czy upływu prądu na postoju: po pierwsze, w nowoczesnych autach ładowanie akumulatora pojawia się i znika (i tak ma być – chodzi o minimalizowanie oporów i oszczędność paliwa), a po drugie, nawet po wyłączeniu samochodu mogą jeszcze przez wiele minut pracować w nim różne urządzenia, pożerając prąd – tak ma być, ale zużycie akumulatora wymusza dość wczesną interwencję serwisu. Akumulator wymienia się, gdy w prostszym aucie mógłby jeszcze podziałać...

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.