BLOG BESTDRIVE

Samodzielne odgrzybienie klimatyzacji – przynajmniej z grubsza – jest możliwe. W samochodach z nieskomplikowanym układem klimatyzacji i przewietrzania można to zrobić nawet dość kompleksowo we własnym zakresie.

Grzyby i chorobotwórcze drobnoustroje w autach z klimatyzacją gromadzą się wszędzie tam, gdzie jest wilgotno i, przynajmniej okresowo, pojawia się korzystna temperatura. W praktyce wszystkie kanały powietrzne, które doprowadzają schłodzone powietrze do kabiny auta są miejscem rozwijania się grzybów.

Najlepiej byłoby to wszystko rozebrać na części i dokładnie umyć, ale... w praktyce nie ma to sensu. Interesujące nas kanały powietrzne zabudowane są głęboko pod deską rozdzielczą – demontaż tych wszystkich części raz do roku kosztowałby majątek! Trzeba tam dotrzeć w inny sposób, tak, aby odgrzybić klimatyzację taniej i szybciej. Najłatwiej jest zaaplikować silną chemię dezynfekującą.

W sklepach motoryzacyjnych, a nawet na samochodowych półkach w hipermarketach znajdziemy środki do samodzielnej dezynfekcji klimatyzacji. Są to preparaty w postaci aerozoli, przy czym ich zaworki są nieco inne od tych, których używamy najczęściej np. dezodorantów. W tych przeznaczonych do odgrzybienia klimatyzacji i nawiewów, zaworek po naciśnięciu otwiera się i pozostaje w pozycji otwartej aż do chwili, gdy aerozol jest całkowicie opróżniony. Jest to więc opakowanie jednorazowego użytku.

Instrukcja obsługi jest w większości przypadków podobna: uruchamiamy silnik (auto musi stać w takim miejscu, by pracujący przez kwadrans na wolnych obrotach silnik nikomu nie przeszkadzał). Włączamy klimatyzację na najwyższą możliwą wydajność (temperatura w pozycji low) i włączamy (to ważne) zamknięty obieg powietrza. Teraz za tylnymi siedzeniami stawiamy preparat w aerozolu, uruchamiamy go i szybko opuszczamy samochód. Zamykamy drzwi. Aerozol stopniowo opróżnia się, kabina auta jest wypełniona grzybobójczą chemią, którą zasysa układ klimatyzacji, Powietrze z substancją odgrzybiającą krąży w aucie przez kwadrans. Po tym czasie otwieramy drzwi i wyłączamy silnik. Uwaga: osoby bardziej wrażliwe powinny otworzyć wszystkie drzwi auta i wejść do niego dopiero po dłuższej chwili. Jeśli chodzi o jazdę autem, w którym postanowiliśmy odgrzybić klimatyzację w ten sposób, to teoretycznie możliwa jest od razu, ale w praktyce najlepiej bardzo dokładnie je przewietrzyć.

W sklepach dostępne są też preparaty w aerozolu wyposażone w długą, nawet na kilkadziesiąt centymetrów, sondę. Można nimi odgrzybić klimatyzację, a właściwie nawiewy, wsuwając sondę przez kratki nawiewów i uruchamiając aerozol. Preparat odgrzybiający (zwykle w formie gęstej piany) działa bardzo skutecznie, ale prawidłowe użycie go wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje. Po pierwsze, nadmiar środka może spłynąć po radiu lub fabrycznej nawigacji lub innych elementach, powodując zwarcie, po drugie, trzeba się orientować, jak ustawić nawiewy, by otworzyły się właściwe klapki, umożliwiając skuteczne zaaplikowanie preparatu.

Jeśli decydujemy się odgrzybić klimatyzację, powinniśmy obowiązkowo sprawdzić, jak wygląda filtr kabinowy w naszym aucie. Co z tego, że mamy czyste nawiewy, skoro powietrze do kabiny zasysane jest przez filtr wypełniony gnijącymi liśćmi, pyłkami, a nawet owadami? W wielu autach filtr kabinowy jest dobrze dostępny (ale może być zamontowany w różnych miejscach – należy zajrzeć do instrukcji!), w innych trzeba rozebrać wiele elementów podszybia, by się do niego dostać. Nie masz pojęcia, gdzie jest filtr w twoim aucie? Podjedź do warsztatu – zaoszczędzisz sporo czasu i uzyskasz gwarancję fachowo wykonanej usługi!  

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.