BLOG BESTDRIVE

Są banalne, usuwalne we własnym zakresie, przyczyny ściągania auta, ale są też takie, które sprawiają, że jeździmy od warsztatu do warsztatu, a problem nie znika.

Zanim pojedziesz do warsztatu, pojedź na stację benzynową. Nierówne ciśnienie powietrza w poszczególnych kołach to jedna z najprostszych do usunięcia przyczyn ściągania auta. Jeśli ciśnienie powietrza jest wyraźnie niższe w jednym z kół (przyczyną problemów z utrzymaniem kierunku jazdy na wprost może być zarówno niedopompowane tylne, jak i przednie koło) i po dopompowaniu objawy ściągania auta na lewą czy prawą stronę znikają, to mamy znalezioną przyczynę. Jednocześnie nie jest pewne, czy unikniemy wizyty w warsztacie. Zazwyczaj wyraźnie niższe ciśnienie w jednym z kół jest wynikiem  nieszczelności – przebicia opony lub uszkodzenia zaworka. W obu przypadkach nie da się uniknąć zdjęcia koła, opony z felgi, usunięcia usterki i ponownego montażu koła.

Przyczyną ściągania może być też wada jednej z opon, np. nierówno starty bieżnik. Wówczas, nawet jeśli geometria zawieszenia jest w porządku (pada wówczas pytanie: skąd nierówno starty bieżnik, jeśli geometria zawieszenia jest prawidłowa?), oponę trzeba wymienić. Zresztą podobny objaw może się pojawić np. po wymianie jednej z opon. Czasami bieżnik wyższy o 1 czy 2 mm potrafi dać objawy ściągania auta. Jeśli to 3 czy 4 mm, ściąganie samochodu jest niemal pewne!

Jednak nie tylko opony mogą być powodem ściągania auta. Czasem wystarczy wjechać w dziurę z dużą prędkością albo zbytnio obładowanym samochodem, by przestawić zawieszenie. Układ jezdny wymaga też precyzyjnego ustawiania po wymianie niektórych elementów, np. drążków kierowniczych. Bez tego będzie ściągać, czemu często towarzyszy wyraźnie przestawiona kierownica – do jazdy na wprost  obrócona o kilka-kilkanaście stopni.

Czwarty możliwy powód ściągania auta to zapieczone cylinderki albo zaciski lub z innego powodu przyblokowane hamulce jednego lub np. dwóch kół. To się dzieje z reguły po wymianie klocków czy szczęk, jeśli pozostawimy nie wymienione sprężynki czy podkładki – tzw. zestaw montażowy, a także jeśli hamulce nie zostaną dobrze oczyszczone drucianą szczotką czy w razie potrzeby płynem do czyszczenia hamulców. Oszczędność nieduża, straty spore: teraz trzeba znów wstawić auto do warsztatu, wszystko rozebrać, wymienić co trzeba, złożyć. Z reguły nie ma co zostawiać klocków, jeśli są nierówno zużyte (a zwykle są), lepiej je wymienić.

I wreszcie to, co najtrudniejsze w weryfikacji, jeśli szukamy przyczyn ściągania auta: nieznaczna usterka zawieszenia, niewidoczna gołym okiem, nie „wychodząca” na szarpaku. Taki problem, wbrew pozorom, dotyczy częściej tylnej osi niż przedniej. Mechanik ustawia pracowicie geometrię, wszystko się zgadza, klient wyjeżdża z warsztatu – ściąga! Samochód wraca, znów ustawianie. Wszystko jest jak należy, ale ściąga! To specjalność niektórych samochodów, np. Opla Vectry. Przyczyną są zużyte wahacze tylnego zawieszenia. Nigdy nie wymienia się ich, nie będąc pewnym usterki, bo drogie. Niestety, usterka jest niemal niewidoczna na stanowisku, a problem bierze się ze zużycia tulei metalowo-gumowych. Na stanowisku zawieszenie daje się ustawić, niestety po wjechaniu w pierwszą niewielką dziurę, a czasem tylko po dociążeniu auta, wahacz przesuwa się o milimetr-dwa z powodu zużytej nieznacznie tulei – i ściąga. Dobrze, jeśli trafimy na doświadczonego mechanika, który zna problem (a dotyczy on co najmniej kilku modeli z wielowahaczowym tylnym zawieszeniem). Wielu pechowców jeździ miesiącami po warsztatach, zanim ktoś odkryje, co jest przyczyną usterki.

 

 

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.