Kary za brak ubezpieczenia OC są potężne i co roku rosną – już w 2025 r. kara za przerwę w ubezpieczeniu samochodu powyżej 14 dni ustalono na 9330 zł, stawki opłaty karnej na rok 2026 są jeszcze wyższe. Pojawia się pytanie: czy od kary za brak OC można się odwołać?
Kary za brak ubezpieczenia OC rosną co roku, ponieważ są wprost uzależnione od wysokości płacy minimalnej. Gdy rośnie płaca minimalna, rośnie też kara za brak oc. Maksymalna kara – dwukrotność płacy minimalnej – nakładana jest na właścicieli samochodów za przerwę w ubezpieczeniu OC (lub brak OC) dłuższą niż 14 dni. W przypadku przerwy w ubezpieczeniu do trzech dni, kara wynosi 20 proc. stawki podstawowej; za spóźnienie od trzech do 14 dni kara wynosi 50 proc. stawki podstawowej, a powyżej 14 dni to już pełna stawka. W 2025 r. pełna opłata karna to 9330 zł. W 2026 r. stawka rośnie do 9610 zł
Stawki za brak ubezpieczenia OC w 2026 r.:
- brak ubezpieczenia OC od 1 do 3 dni – 1920 zł,
- brak ubezpieczenia OC od 4 do 14 dni – 4810 zł,
- brak ubezpieczenia OC powyżej 14 dni – 9610 zł.
Jak sprawdzają, czy kierowcy mają OC?
Kiedyś głównym powodem wpadki właścicieli samochodów, którzy nie mieli OC, była najczęściej kontrola drogowa – w trakcie kontroli drogowej policjanci sprawdzali, czy samochód jest ubezpieczony. Obecnie jednak system wykrywa przerwę w ubezpieczeniu OC automatycznie. Jest baza zarejestrowanych samochodów i jest odpowiadająca jej baza zawartych umów OC. Gdy system stwierdza, że jakiś pojazd (samochód, motocykl, motorower) nie ma ważnej umowy, sprawdza się, kto – według bazy danych – jest jego właścicielem. Właściciel samochodu dostaje wezwanie do złożenia wyjaśnień.
W jaki sposób najłatwiej uniknąć kary za brak OC?
W praktyce jedynym pewnym sposobem uniknięcia kary jest posiadanie ważnej polisy OC samochodu. Jeśli – w mało prawdopodobnym przypadku – system wykrył brak polisy, a właściciel samochodu ma dowód zawarcia umowy ubezpieczenia OC, to po otrzymaniu wezwania od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wystarczy, że okaże tę polisę.
Zdarza się też, że kierowcy zapominają zgłosić sprzedaży samochodu – za brak zgłoszenia sprzedaży samochodu w terminie grozi wprawdzie kara, ale oczywiście jest ona wielokrotnie niższa niż kara za brak OC. Posiadanie umowy potwierdzającej zbycie samochodu także uwalnia nas od odpowiedzialności za brak ubezpieczenia– oczywiście jeśli to już nowy właściciel auta nie dopełnił obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia OC.
Co można jeszcze jakoś uniknąć kary za brak OC?
W praktyce jedyną prosta ścieżką uniknięcia kary jest udowodnienie, że we wskazanym czasie nie mieliśmy obowiązku zawarcia umowy OC. Powody braku obowiązku mogą być różne: albo zbycie pojazdu, albo np. posiadanie samochodu zabytkowego, który nie musi być ubezpieczony w zakresie OC, jeśli nie jest używany. Jeśli UFG uważa, że właściciel miał obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia, a właściciel samochodu jest pewien, że obowiązku nie było, może wystąpić z powództwem o ustalenie braku obowiązku ubezpieczenia. Procedura skomplikowana, ale jest.
Niestety, jeśli po prostu zapomnieliśmy ubezpieczyć samochodu albo z jakiegokolwiek innego powodu nie ubezpieczyliśmy go, pomimo istnienia obowiązku, od kary odwołać się nie można. Nie można się odwołać, nawet jeśli np. zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez sprzedawcę samochodu, który kupiliśmy. Choć kara za brak OC jest egzekwowana w trybie administracyjnym, sądy administracyjne na ogół odmawiają przyjęcia skargi na decyzję o nałożeniu tej kary.
Można jedynie ubiegać się w UFG o umorzenie opłaty karnej, jeśli naprawdę nie mamy środków, by ją opłacić (ale procedura jest dość złożona i niewielu ukaranym się udaje), ewentualnie można ubiegać się o rozłożenie kary na raty – w tym przypadku sukces jest bardziej prawdopodobny.
Od samej kary za brak OC nie można się odwołać, choć RPO uważa, że powinno być inaczej
W kwestii praktycznego braku możliwości odwołania się od kary za brak ubezpieczenia OC po stronie właścicieli samochodów od jakiegoś czasu staje Rzecznik Praw Obywatelskich, który uważa, że decyzja o nałożeniu kary na właściciela samochodu jest decyzją administracyjną, a zatem powinna istnieć możliwość odwołania się od tej kary tak samo jak w przypadku każdej innej decyzji administracyjnej. Rzecznik jest obecnie zaangażowany w spory dotyczące tej kwestii, ale żaden z nich nie zakończył się jeszcze prawomocnym orzeczeniem sądu.
